Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata « Akwarystyka « Ryby akwariowe « Straszne pytanie "Uśmiercanie"
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7
  Drukuj  
Autor Wątek: Straszne pytanie "Uśmiercanie"  (Przeczytany 29445 razy)
Drago
Super aktywny
*****
Wiadomości: 1472


akwarystyka jest dla pasjonatów


« Odpowiedz #45 : Maj 01, 2010, 15:29:28 »

Trochę Ciebie nie zrozumiałem bloniu, myślałem że chodzi Tobie o mnie że mi zdychają ciągle i non stop wymieniam obsadę. No co tu ukrywać, nie jestem stwórcą , mi też nieraz chorują i padają ryby. Jednak dzieje się to zazwyczaj z nowymi nabytkami w 98% z odłowu często wyczerpanych transportem na 90-cio dniowej kwarantannie. Jednak w akwariach ogólnych u mnie nie ma czegoś takiego że ryby chorują, a padają ze starości.
Zapisane

Akwarium może mieć każdy, akwarystą trzeba się urodzić bo może tylko 2% to hobbyści reszta to ludzie którzy mają ryby. Lecz  czym jest bezmyślne lampienie się na najpospolitsze gatunki i ciąże u gupika wśród chwastów, w porównaniu z odkrywaniem i poznawaniem nowych, tajemniczych i ciekawych gatunków
bloniu
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1180


Hoplias malabaricus


« Odpowiedz #46 : Maj 02, 2010, 05:52:48 »

Trochę Ciebie nie zrozumiałem bloniu, myślałem że chodzi Tobie o mnie że mi zdychają ciągle i non stop wymieniam obsadę. No co tu ukrywać, nie jestem stwórcą , mi też nieraz chorują i padają ryby. Jednak dzieje się to zazwyczaj z nowymi nabytkami w 98% z odłowu często wyczerpanych transportem na 90-cio dniowej kwarantannie. Jednak w akwariach ogólnych u mnie nie ma czegoś takiego że ryby chorują, a padają ze starości.

No jeszcze jest różnica - pada mi podstawówka, która jest w każdym sklepie czy pada mi np. Hoplias malabaricus, który czochrał do mnie dwoma samolotem, a potem samochodem Smiley
Zapisane

I consider myself as a one fish wolf pack
Chmura
Zainteresowany
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 85


« Odpowiedz #47 : Maj 02, 2010, 09:16:24 »

U mnie to ryby poprostu co jakiś dłuższy czas wyskakują za akwarium. Jeśli zaś idzie o inne stworzenia, to od znajomego, mimo kwarantanny mam płazińce. Wówczas on sam nie wiedział, że je ma. Natomiast, nie wiedząc czego się spodziewać, nie sądziłem że powinienem zrobić co najmniej 3-4 miesięczną kwarantannę (bo tyle trwa wylęg z jaj na roślinach).
Zapisane
Deos
Nowy
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 8



« Odpowiedz #48 : Maj 03, 2010, 20:13:47 »

Ja robię tak:
Jeśli ryba nie ma już siły pływać ani nic robić, po prostu wisi do góry brzuchem i zdycha to daję ją aksolotlowi. On ją szybko uśmierca. A jeśli widzę że ryba ma martwicę czy coś w tym temacie to szybkim ruchem ostrego noża ucinam łepek i daję aksolotlowi.
Zapisane

Malawi w planach. Puki co nic.
um
Nowy
*
Wiadomości: 41


« Odpowiedz #49 : Maj 08, 2010, 20:06:21 »

Jak kiedyś uśmierciłem chorego gurami przy pomocy prądu. Przełożyłem go do małego akwarium, postawiłem na jakimś kocu, żeby mnie prąd nie poraził, włożyłem koniec przedłużacza do wody i rybka zdechła w ułamku sekundy. Moim zdaniem jest to bardziej humanitarny sposób niż wrzucanie do lodowatej wody albo rozwalanie głowy młotkiem. Trzeba tylko pamiętać o izolacji, bo można polec samemu razem z rybką.
Zapisane
asagoth
Coldwater
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1273


Rock 'n' roll baby


WWW
« Odpowiedz #50 : Maj 08, 2010, 22:10:45 »

Jak kiedyś uśmierciłem chorego gurami przy pomocy prądu. Przełożyłem go do małego akwarium, postawiłem na jakimś kocu, żeby mnie prąd nie poraził, włożyłem koniec przedłużacza do wody i rybka zdechła w ułamku sekundy. Moim zdaniem jest to bardziej humanitarny sposób niż wrzucanie do lodowatej wody albo rozwalanie głowy młotkiem. Trzeba tylko pamiętać o izolacji, bo można polec samemu razem z rybką.

Dobre dobre... co bierzesz i ile??
Bo ja też tak chcę...
A tak ogólnie to zadziwia mnie ile sposobów już wymyśliliście...
Nie było jeszcze kwasów, podpaleń i smażenia na patelni
Zapisane

mrs
:)
Super aktywny
*****
Wiadomości: 3493

bla bla bla...


« Odpowiedz #51 : Maj 08, 2010, 22:25:38 »

Przełożyłem go do małego akwarium, postawiłem na jakimś kocu, żeby mnie prąd nie poraził,
Ile to człowiek może dowiedzieć się ciekawych rzeczy czytając forum.
Z dielektryków jakie znam to: guma, suche drewno, szkło, powietrze czy porcelana a tu proszę, koc.
Chyba zrezygnuje z bezpieczników w mieszkaniu.
Chroni mnie dywan!

Dobre dobre... co bierzesz i ile??
Bo ja też tak chcę...
Jesteś pewien?
Zaczniesz stosować jako izolator koc.

A tak ogólnie to zadziwia mnie ile sposobów już wymyśliliście...
Nie było jeszcze kwasów, podpaleń i smażenia na patelni
Poczekaj kilka dni.
Jeszcze się zdziwisz.

Zapisane

um
Nowy
*
Wiadomości: 41


« Odpowiedz #52 : Maj 08, 2010, 23:26:55 »

Ciekaw jestem, czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób została uśmiercona wieprzowina, którą pewnie codziennie wchrzaniacie.
Może zamiast szydzić z innych i wypisywać infantylne przechwałki, jak to w waszych wspaniałych "baniakach" ryby stają się nieśmiertelne, napisalibyście coś konstuktywnego?
Zapisane
asagoth
Coldwater
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1273


Rock 'n' roll baby


WWW
« Odpowiedz #53 : Maj 09, 2010, 00:37:13 »

Ciekaw jestem, czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób została uśmiercona wieprzowina, którą pewnie codziennie wchrzaniacie.
Może zamiast szydzić z innych i wypisywać infantylne przechwałki, jak to w waszych wspaniałych "baniakach" ryby stają się nieśmiertelne, napisalibyście coś konstuktywnego?

Ale ja nie neguje dobijania w beznadziejnych przypadków tylko prąd i koc przelał czare goryczy... niestety durnota tej rangi wymaga komentarza... a swoją drogą zaczyna siię robić sadystycznie w tym temacie, bo coraz wymyślniejsze wypowiedzi tu czytam
Zapisane

Tymon555
Zainteresowany
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 176


Chciałbym mieć...


WWW
« Odpowiedz #54 : Maj 09, 2010, 07:44:04 »

A ja staram się wogóle nie zabijać rybek.
Jak miałem pierwsze akwarium, wogóle nic nie wiedzałem (dotychczas nie wiem dlaczego) mojej molinezji
choroba zaczęła zżerać ogon, już była bliska zgonu, ale nie zabiłem jej.
Wrzuciłem do słoika, odkażacz, i cudem się wyratowała.
Teraz mam w akwa 40l ok. 40 małych rybek i nie mam zamiaru ich zabijać, po prostu je oddam.
Zapisane

bloniu
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1180


Hoplias malabaricus


« Odpowiedz #55 : Maj 09, 2010, 08:32:08 »

Ciekaw jestem, czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób została uśmiercona wieprzowina, którą pewnie codziennie wchrzaniacie.
Może zamiast szydzić z innych i wypisywać infantylne przechwałki, jak to w waszych wspaniałych "baniakach" ryby stają się nieśmiertelne, napisalibyście coś konstuktywnego?

Ja wiem jak to się odbywa, ale wg mnie to nietrafiony przykład. Zabijanie zwierząt regulują przepisy.
Ja mam świadomość, że nie muszę polować i to załatwiają za mnie ubojnie.

Nie mniej jednak nijak się ma do akwa-sadystów Smiley

Ja jestem za zamknięcie tematu. Faktycznie dajemy tutaj upust kreatywności młodzieńczych zapędów sadystycznych (co jest normalne u młodych chłopców), zamiast iść w stronę dyskusji jak uśmiercać humanitarnie (lub nie)
Zapisane

I consider myself as a one fish wolf pack
maskotus
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 239


WWW
« Odpowiedz #56 : Maj 09, 2010, 08:44:24 »

Bloniu uważasz, że temat do zamknięcia a sam najwięcej w nim się udzielasz.

Uważam, że taki temat jest potrzebny bo przemijanie, choroby i śmierć to też element akwarystyki. Nie tylko piękne kolorowe roślinki i pląsające rybki.
Jeśli ktoś porusza ten temat nie znaczy że zabija ryby masowo, lecz zastanawia się nad wybraniem najbardziej bezbolesnego sposobu.
Ja osobiście popieram podejście mrs, czy pozostawienie naturze.
Zapisane

darcio
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 569


Jeden z moich kirysków :)


« Odpowiedz #57 : Maj 09, 2010, 09:17:01 »

Pomysł z prądem jest beznadziejny gdyż są szanse ze prąd ciebie oraz rybke zabije ;p  Angry
Zapisane
bloniu
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1180


Hoplias malabaricus


« Odpowiedz #58 : Maj 09, 2010, 09:24:35 »

Bloniu uważasz, że temat do zamknięcia a sam najwięcej w nim się udzielasz.

Uważam, że taki temat jest potrzebny bo przemijanie, choroby i śmierć to też element akwarystyki. Nie tylko piękne kolorowe roślinki i pląsające rybki.
Jeśli ktoś porusza ten temat nie znaczy że zabija ryby masowo, lecz zastanawia się nad wybraniem najbardziej bezbolesnego sposobu.
Ja osobiście popieram podejście mrs, czy pozostawienie naturze.

Fajnie, że masz takie dojrzałe pojęcie o przemijaniu, śmierci i chorobach. Jakbyś popatrzył na moje wypowiedzi uważniej, widziałbyś, że mamy dość podobne zdanie.

Temat moim zdaniem należy zamknąć, bo rozwija się w stronę sadyzmu, a nie dlatego, żeby oddalić od siebie myśli o przemijaniu i chorobach Smiley

Jeżeli natomiast ryzykowanie życia przez wkładanie kabli do akwarium (i stawaniu na kocu) nazywasz poszukiwaniem najbardziej bezbolesnego sposobu, to pozwól, że dalej się będę udzielał w tym wątku, chociażby po to, aby inny początkujący akwarysta, który własnie zdaje sobie sprawę, że akwarium to nie tylko "kolorowe i pląsające rybki" nie korzystał z tych idiotycznych metod.
Zapisane

I consider myself as a one fish wolf pack
darcio
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 569


Jeden z moich kirysków :)


« Odpowiedz #59 : Maj 09, 2010, 09:55:34 »

Popieram cie w 100% Smiley
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7
  Drukuj  
 
Skocz do: