Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata « Akwarystyka « Ryby akwariowe « Cholera właśnie usmierciłem bocję
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Cholera właśnie usmierciłem bocję  (Przeczytany 5479 razy)
Olo
Zainteresowany
**
Wiadomości: 136


« : Marzec 09, 2004, 15:33:39 »

Właściwie to uśmierciłem ją wcześniej ale teraz sie zorientowałem...
Jak ostatnia głupia pipa nie założyłem ochraniacza na wężyk doprowadzający wodę do kubełka, bo stwierdziłem, że ryby w akwa są wyższe niż kaliber węża i i tak się tam nie zmieszczą...
No i się myliłem oczywiście, dureń  jestem i tyle, szkoda pisać.
Ogólnie to zezłościłem się na siebie i chciałem się dowiedzieć, czy wam też udaje się dokonać coś tak idiotycznego?
Zapisane

http://aquanetta.pl nowatorskie dekory, dyfuzory aquanox, mułapka
piotttrek
Nowy
*
Wiadomości: 19


« Odpowiedz #1 : Marzec 09, 2004, 16:54:39 »

Mi się zdażyło coś bardziej głupiego. Wtedy straciłem wszystkie ryby.
Ale nie napiszę o tym.Straciłem wtedy też grzałke.
Zapisane
lukas
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3050


into U'r eyes my face remains


« Odpowiedz #2 : Marzec 09, 2004, 22:39:11 »

kiedyś ugotowałem porośnięty narybek gupików w 10l kotniku  :oops:
Zapisane

mala_lady_pank
Stały użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 262


LP


« Odpowiedz #3 : Marzec 09, 2004, 23:03:32 »

Ja kiedyś przypadkowo zgniotłam malutką rybkę sitkiem. Akurat robiłam małym gupikom porządki w akwa i chciałam wyłowić rybcie. Ręka mi się zachwiała(dosłownie, lekko zachwiała) i........zwała Sad Nie przycisnęłam jej mocno(jak na mnie Cheesy ) ale wiadomo jak delikatne są małe rybcie Sad

Kiedyś ugotowałabym też samice gupika która akurat miała "puszczać" :mrgreen: To był mój pierwszy w życiu rozród rybek. Dziwiłam się czemu szkło takie zaparowane, a rybcia siedzi na dole i dyszy... Od tej pory przeważnie używam grzałek z termostatem :mrgreen:
P.S. Gupisi nic sie nie stało :mrgreen:
Zapisane

" muzyka mnie zasłania i chroni, mogę się za nią schować " - Jan Borysewicz
Maciek Szulc
Zainteresowany
**
Wiadomości: 75


« Odpowiedz #4 : Marzec 09, 2004, 23:29:55 »

ja na szczesie takich wypadkow nie mialem....
jedyne co nas od tego moze uchronic to zdrowy rozsadek, wiedza i doswiadczenie... pozatym czlowiek uczy sie na bladach... (oby bylo ich jak najmniej)
Zapisane

Pozdrawiam
Maciek Szulc
shite
Nowy
*
Wiadomości: 8


WWW
« Odpowiedz #5 : Marzec 10, 2004, 12:54:25 »

Cześć.
Olo Ty nie jesteś napewno pierwszy, który wciągnął bocję do wężyka.
Te rybki tak mają, że ukrywaja się gdzie popadnie i trudno je zauważyć podczas wymiany czy czyszczenia Akwa  w miejscach gdzie siedzą - wiem bo mnie się to samo przytrafiło- miałem tylko to szczęście że jeszcze dało sie ją wyratować z środka poprzez energiczne wydmuchniecie spowrotem do akwarium.

Ryba żyła  :twisted:  by do dziś gdyby nie jeden incydent, który kosztował ją śmierć w mineralce. Ponieważ zaczęłami zjadać co pomniejszy narybek, mimo starań i zabiegów z mojej strony. :wink:
Zapisane
mala_lady_pank
Stały użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 262


LP


« Odpowiedz #6 : Marzec 10, 2004, 19:02:22 »

Przpypomniało mi się, że kiedyś też miałam przypadek zassania rybki do węża. To był danio malabarski, ale na szczęście nic poważnego mu się nie stało. Miał tylko jakis czas na boku "pamiatkę" z tego wydarzenia: odbite kółeczko Tongue
Zapisane

" muzyka mnie zasłania i chroni, mogę się za nią schować " - Jan Borysewicz
Kaja_xxx
Nowy
*
Wiadomości: 24


« Odpowiedz #7 : Marzec 10, 2004, 20:07:31 »

Ja kiedyś przy zakładaniu akwa od nowa przełożyłam wszystkie rybcie do 15 l baniaczka, oczywiście filterek i grzałkę ( która była dostosowana do 50 l a nie 15 l ) też włożyłam. Po 2 godzinach poszłam dojrzeć moich wychowanków... temperatura wody nie mieściła się już nawet na skali termometra. I tak oto kilka żabek i zwinników ugotowałam żywcem  :cry: A inna wpadka była przy czyszczeniu pompki, wyjęłam sam wkład do czyszczenia a pompkę zostawiłam w akwa. Dopiero przy następnym czyszczeniu okazało się że w pompce mam trupa molinezji bo wpłynęła jakimś cudem do malutkiej szczeliny w pompce kiedy czysciłam filtr, a potem została przykleszczona. Brr... Od tego czasu nie używam grzałek a pompkę do czyszczenia zabieram z baniaka całą :lol:
Zapisane
sir Michael
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 676


WWW
« Odpowiedz #8 : Marzec 20, 2004, 17:19:36 »

Cytat: mala_lady_pank
Ja kiedyś przypadkowo zgniotłam malutką rybkę sitkiem. Akurat robiłam małym gupikom porządki w akwa i chciałam wyłowić rybcie. Ręka mi się zachwiała(dosłownie, lekko zachwiała) i........zwała Sad Nie przycisnęłam jej mocno(jak na mnie Cheesy ) ale wiadomo jak delikatne są małe rybcie Sad

:


Mi też się to przydarzyło Smiley
Zapisane
nezumi
Nowy
*
Wiadomości: 7


WWW
« Odpowiedz #9 : Marzec 27, 2004, 20:56:18 »

mi sie zdazylo  kiedys ze gdy wlewalam rybki do akwarium  2 wypadly i ja sie niezorietowalam i nagle widze  jedna na ziemni chwytam wsadzam do wody majac nadzieje ze sie uratuje ale nic... wiec niestety  ale patrze sie na reczte brakuje mi jeszcze 2  odsuwam szafe znalazlam jeszcze odchala wiec wrzucil;am do akwa plywala otumaniona brzuchem do gorya le odychala i sie ruszala wiec ja pelna nadzeji lecz nagle przestala... wiec wzielam dwa i do kible ju zmialam wode spuszczac gdy ona nagle znow plywac zaczela ja szok wylawam ja z kibla rekoma wrzucam szybko do odlanej woy z akwa i patrze sie chwile plywa a potem znow kaput... wiec z now do kibla potem tata je poscil a ja sobie obiecalam ze juz nigdy nei spuszcze rybek do kibelka... sama ne chcialam bym byc tak spuszczona wiec innych tez spuszczac nei bede...
 ps. 3 rybki do tej pory neiznalazlam  :shock:  :shock:  :shock:
Zapisane
sys
Nowy
*
Wiadomości: 44



« Odpowiedz #10 : Marzec 30, 2004, 22:44:18 »

- :twisted: uśmierciłem setki ryb :twisted: -kiedyś jak byłem młody( Cheesy  jakieś 7 lat temu) miałem akwarium 100l...potem nastąpiła przerwa...więc śmiało moge się teraz nazwać początkującym  Smiley ...ale do tematu...w tym akwarium trzymałem gupiki....mase gupików!!! :shock: ...lubiłem mieć gest i od czsu do czasu dawałem pare sztuk np. dzieciakom sąsiada...ale ku uciesze obdarowanych do odłowu używałem...słoika Cool ...mówiłem przytym "ile się złapie-tyle Twojego"...przyznaje, potem zbłądziłem  i zacząłem odłów "zarobkowy" :roll: ...sprzedałem pierwszą partie 25 szt..."pieniążek" miałem dostać za jakieś 2-3 dni...niestety u kolegi wynikły jakieś problemy z wypłacalnością...zażądałem :!:   zwrotu "towaru" :oops: ...dostałem je z powrotem...nawet ich porządnie nie obejrzałem :roll: ...i wlałem do akwarium...wlałem też jakieś paskudztwo(czyt.choróbstwo)........aaaa potem już poszło z górki :? ...za 3 dni wyjąłem z akwarium 60 szt padniętych,4 dnia 40,5-20szt :cry: , i tak aż wyzdechły mi wszystkie dorosłe osobniki... przetrwał tylko narybek...tak oto moja chciwość doprowadziła do tragedi...(hahaha)bo kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera :twisted:
Zapisane

prawdziwa prędkość...200l
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: