ryba bez zmian, trochę więcej zaczęła jeść, nadal trzymam ja w kwarantannie i nie wiem czy oddać do sklepu czy nie. Ganiała ostatnio tego mniejszego skalarka, potem tamten tego natłukł trochę, ale później było ok i nagle z dnia na dzień przestał jeść. Nicieni nie zaobserwowałam, a co do odchodów to musiałabym siedzieć cały dzień z nosem w akwa bo mało je nadal i nie wiem w ogóle jest stolec czy nie :/ Poczytałam te informacje z linków- dzięki będę nadal obserwować. Ogólnie podajemy mu tylko suchy pokarm, już bez suszonych robaków i zjada, ale z ręki tylko, sam nie chce pobierać.
Szkoda mi go dodawać do sklepu ze względu na to,że zaczął ganiać małego, bo jest z Nami od marca, kopiliśmy go z akwarium razem jako małego brzdąca...
Edit: stolec w porządku, bez widocznego śluzu, normalny brązowy jak zawsze. Użyłam fortelu i całe jedzenie zamiast sypać na wodę podałam w palcach, zjadł chętnie wszystko z ręki, a potem się...wiecie co

i to porządnie
