|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #180 : Wrzesień 16, 2010, 15:32:54 » |
|
Rodia - mam pytanie odnosnie takiego reaktora co2 narurowego - co sie dzieje w momencie kiedy jest przerwa w dostawie prądu ? filtr nie tłoczy wody -> nie ma rozpuszczania co2 w reaktorze -> gromadzi się go tam coraz więcej i wzrasta ciśnienie...
Czym się to kończy ? Woda zostje wyparta z reaktora i co2 idzie w postaci bąbli do akwa czy moze cofa sie do filtra i go zapowietrza tak ze po powrocie pradu nie odpala ? Czy moze reaktor nie wytrzyma cisnienia i go rozsadzi -> wyciek wody z akwa na dywan?
W przypadku gdy jest elektrozawór to chyba nie ma problemu ... ale co jezeli ktos nie ma elektrozaworu ? jak to wyglada u Ciebie ?
Nie wiem skad pomysł o narastającym ciśnieniu gazu. Przecież układ filtra domknięty jest przez akwarium. Za tym idzie konsekwenscja, że przy wyłącząnym filtrze jedynym ciśnieniem jest ciśnienie atmosferyczne + ciśnienie słupa cieczy wynikające z wysokości układu filtra węży i akwarium. Wyłaczenie filtra spowoduje wydostawanie się nadmiaru CO2 do węży. Jednak brak energii przez tak długi czas, żeby nabąbelkowało prawie całą pojemność narurowca (bo dopiero wtedy co2 zaczęło by wylatywać przez węże) wymagałoby na tyle długiego czasu, że bardziej martwiłbym się o śmierć bakterii nitryfikacyjnych z powodu braku tlenu. Dla 2 bąbelków na sekundę napełnienie 1 litra gazem trwałoby około 1,5 godziny. Dawniej puszczałem CO2 do wlotu filtra i nigdy mi się nie udało go zapowietrzyć. Pozdrawiam, R.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #181 : Listopad 03, 2010, 13:34:36 » |
|
Cześć wszystkim. Sporo już nie aktualizowałem, ale to z powodu porażki akwarystycznej i to nie jednej w okresie od ostatniej aktualizacji. W sierpniu postawiłem akwarium na ziemi i od tamtego czasu mam sporo problemów, ciężko mi opanować glony porastające (co ciekawe) tylko niektóre rośliny. Ponadto niektóre gatunki nie rosną tak jak powinny (tzn jak dawniej na zwykłym żwiże). Dodatkowo odkąd mam ziemię to rośnie mi stale twardość węglanowa co odbija się na skokach ph. Postanowiłem traktowac to jako eksperyment, który zakończy się restartem z powrotem do samego żwiru bez ziemi to - dlatego pod względem kompozycji nic nie robię. Nie ma się czym chwalić, ale dla ciekawych co u mnie słychać wstawiam fotkę z 2010-11-03 Pozdrawiam, poirytowany już trochę, R.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
scalare
Zainteresowany
 
Płeć: 
Wiadomości: 81
|
 |
« Odpowiedz #182 : Listopad 03, 2010, 15:15:24 » |
|
Nie ma się czym chwalić, ale dla ciekawych co u mnie słychać wstawiam fotkę z 2010-11-03 Według mojego gustu najlepsza aranżacja jaką przedstawiłeś. Bardzo mi się podoba to akwarium teraz. No no CO2 robi swoje, ładnie się zieleniak rozrasta.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mrs
:)
Super aktywny
    
Wiadomości: 3493
bla bla bla...
|
 |
« Odpowiedz #183 : Listopad 03, 2010, 20:29:53 » |
|
A mnie się baniak podoba. Jest prostszy tzn. bez zbędnych kombinacji z ustawieniem roślin co mnie akurat bardzo się podoba.
A jak tam żaglowce, było już tarło?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #184 : Listopad 03, 2010, 22:57:25 » |
|
A jak tam żaglowce, było już tarło?
Cześć Od tamtego czasu jak im zaczęło coś dzwonić jest spokój. Nie wiem czemu przestały i nie wiem czemu nie wznowiły, w końcu już trochę mają. Zastanawiam, się czy może mieć na to wpływ problem ze wzrastaniem KH a co za tym idzie i PH. Odkąd wsadziłem ziemię pod żwir właśnie tak się dzieje - m.in stąd decyzja o ponownym powrocie na sam żwir. Może wymagało to regularnego nawożenia i częstszej pielęgnacji jednak nic nie pozostawało w rękach przypadku j.np pojawianie się glonów czy samoistna zmiana parametrów wody. A teraz z KH3-4 w ciągu tygodnia robi się 9-11. Porażka. Zauważyłem też, że ramirezy przestały się trzeć, a robiły to regularnie zanim wsadziłem ziemię do akwarium. Ogólnie ryby są zdrowe, rosną, są żarłoczne i w żadnym wypadku nie chowają się po kątach - wszystkie są dość aktywne. Jednak trzeć się nie chcą i jakby zahamowało się ich dobieranie w pary, które wcześniej już było lekko widoczne. Tak więc wracam na sam żwir w ciągu tygodnia i mam nadzieję, że znowu akwarystyka stanie się przyjemna bo ta walka z ziemią przyprawiła mi trochę frustracji. Pozdrawiam, R.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #185 : Listopad 03, 2010, 22:59:46 » |
|
A mnie się baniak podoba. Jest prostszy tzn. bez zbędnych kombinacji z ustawieniem roślin co mnie akurat bardzo się podoba.
Jeszcze co do aranżu: Też mi się to w miarę podoba i po restarcie pociągnę to właśnie w tym kierunku. Zastanawiam się na tą lewa stroną czy nie zrobić tam samego eleocharisa bez zadnych innych gatunków. Jednak jak pisałem wcześniej najpierw niestety restart 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mrs
:)
Super aktywny
    
Wiadomości: 3493
bla bla bla...
|
 |
« Odpowiedz #186 : Listopad 04, 2010, 21:32:55 » |
|
Od tamtego czasu jak im zaczęło coś dzwonić jest spokój. Nie wiem czemu przestały i nie wiem czemu nie wznowiły, w końcu już trochę mają. Zastanawiam, się czy może mieć na to wpływ problem ze wzrastaniem KH a co za tym idzie i PH. Odkąd wsadziłem ziemię pod żwir właśnie tak się dzieje - m.in stąd decyzja o ponownym powrocie na sam żwir. Może wymagało to regularnego nawożenia i częstszej pielęgnacji jednak nic nie pozostawało w rękach przypadku j.np pojawianie się glonów czy samoistna zmiana parametrów wody. A teraz z KH3-4 w ciągu tygodnia robi się 9-11. Porażka. Zauważyłem też, że ramirezy przestały się trzeć, a robiły to regularnie zanim wsadziłem ziemię do akwarium. Ogólnie ryby są zdrowe, rosną, są żarłoczne i w żadnym wypadku nie chowają się po kątach - wszystkie są dość aktywne. Jednak trzeć się nie chcą i jakby zahamowało się ich dobieranie w pary, które wcześniej już było lekko widoczne.
Nie sądze by parametry wody miały wpływ na sam proces tarła. Ja w swoim baniaku z żaglami też miałem problemy z twardością wody i PH. Po prostu któregoś dnia przestałem mierzyć parametry tego co leci z kranu, w między czasie przyszły lokalne podtopienia i gdy w końcu zachciało mi się sprawdzić parametry to się przestraszyłem. Sporo czasu zajeło mi zbicie twardości i PH, ale ryby cały czas się tarły a rozmnożyły się właśnie w wyższej twardości wody. Zauważyłem natomiast, że przestraszone żaglowce potrafiły przerwać swoje tarło. Gdy sprzedawałem jedną z par - druga akurat miała ikrę. Podczas zamieszania z odławianiem ryby tak się zestresowały, że po prostu porzuciły ikrę. Może zamieszanie spowodowane przenoszeniem ryb z mniejszego szkła do większego, przesadzanie roślin itp. zestresowało Twoje ryby. Jeszcze co do aranżu: Też mi się to w miarę podoba i po restarcie pociągnę to właśnie w tym kierunku. Zastanawiam się na tą lewa stroną czy nie zrobić tam samego eleocharisa bez zadnych innych gatunków. Jednak jak pisałem wcześniej najpierw niestety restart  Na roślinach się nie znam ale ja bym poczekal jeszcze z restartem. Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #187 : Listopad 05, 2010, 19:49:41 » |
|
mrs, Ja po prostu mam już dość ziemi. Akurat kolejne przemeblowanie w pokoju i zmiana miejsca akwarium (chociaż mógłbym po prostu spuścić większość wody i przesunąć i nalać ją ponownie) więc postanowiłem zrobić to teraz. De facto baniak już opróżniony, na dnie już tylko żwir zzalany wodą do połowy akwa. Jutro posadzę rośliny i dzięki rezerwowej sto dwunastce, zarybianie zacznę za 10 dni jakąś drobnicą a później resztą obsady.
Przekonałem się, że oprócz umiejętności akwarystycznych (w których mam spore braki), nabyć muszę jeszcze kilka innych bardziej ogólnych jednak koniecznych w każdym chyba hobby tzn: cierpliwość i systematyczność. Obydwu cech mi brakuje.
mrs, mam pytanko do Ciebie. Jak uważasz jakie twardości wody są sensowne dla skalarów? W kranówie mam kh10, gh16. Mam RO więc uzyskanie niższej twardości nie stanowi dla mnie problemu. Wcześniej jak miałem akwa na żwirze to właśnie miałem zawsze kh3, gh 7. Wiem oczywiście, ze skalary to BW, dużo garbników itd. Ale zastanawiam się jaka dużą różnicę czują ryby przy tych rzędach wartości co podałem i czy jest sens zbijać o te kilka stopni.
Pozdrawiam, R.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Listopad 05, 2010, 19:51:48 wysłane przez rodia »
|
Zapisane
|
|
|
|
mrs
:)
Super aktywny
    
Wiadomości: 3493
bla bla bla...
|
 |
« Odpowiedz #188 : Listopad 05, 2010, 21:36:39 » |
|
mrs, mam pytanko do Ciebie. Jak uważasz jakie twardości wody są sensowne dla skalarów? W kranówie mam kh10, gh16. Mam RO więc uzyskanie niższej twardości nie stanowi dla mnie problemu. Wcześniej jak miałem akwa na żwirze to właśnie miałem zawsze kh3, gh 7. Wiem oczywiście, ze skalary to BW, dużo garbników itd. Ale zastanawiam się jaka dużą różnicę czują ryby przy tych rzędach wartości co podałem i czy jest sens zbijać o te kilka stopni.
Moim zdaniem, w przypadku hodowlanych form żaglowców, twardość wody, jeśli nie ma skrajnych odczynów, nie ma znaczenia. Przetestowane na własnym przykładzie. Mnie zależało na zbiciu twardości wody z innego powodu. Miałem typowe BW i przy próbie barwienia i zakwaszania wody dochodziło do wytrącania garbników i woda robiła się mleczna. Nagłe zwiększenie twardości nie zrobiło różnicy, nawet tak delikatne ryby jak pielęgniczki ramireza miały się dobrze a nannacary chętniej wycierały się w twardszej wodzie. Ja zostawiłbym taką wode jak masz w kranie. mrs, Ja po prostu mam już dość ziemi. Akurat kolejne przemeblowanie w pokoju i zmiana miejsca akwarium (chociaż mógłbym po prostu spuścić większość wody i przesunąć i nalać ją ponownie) więc postanowiłem zrobić to teraz. De facto baniak już opróżniony, na dnie już tylko żwir zzalany wodą do połowy akwa. Jutro posadzę rośliny i dzięki rezerwowej sto dwunastce, zarybianie zacznę za 10 dni jakąś drobnicą a później resztą obsady.
No i właśnie to może być powodem braku tarła. Stres związany z ciągłymi zmianami. Wracasz więc do tego co było, czyli sam żwir + nawożenie? Sprawdzałeś wode w kranie, wode zaraz po zmieszaniu z ro i zaraz przed wlaniem do baniaka? Może coś z wodą w kranie było nie tak, stąd problemy ze skokami twardości? Z drugiej jednak strone, jak Cie znam, to parametry mierzysz dokładnie i wode przed wprowadzeniem do baniaka doprowadzasz do ściśle określonych wartości. Może rośliny? Ilośc, jakosc czyli ich zdolność do pobierania co2? Nawoziłeś w dalszym ciągu CO2? Mnie też zaczeły zastanawiać skoki twardości wody. Przekonałem się, że oprócz umiejętności akwarystycznych (w których mam spore braki), nabyć muszę jeszcze kilka innych bardziej ogólnych jednak koniecznych w każdym chyba hobby tzn: cierpliwość i systematyczność. Obydwu cech mi brakuje.
cierpliwość to 50% sukcesu  Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
lwica79
|
 |
« Odpowiedz #189 : Listopad 05, 2010, 22:26:31 » |
|
Rodia mówisz, że nie masz się czym chwalić?? Ja widzę coś przeciwnego, akwarium przepiękne było i jest jeszcze piękniejsze. Jakiekolwiek zmiany wprowadzasz to świetnie Ci wychodzą, gratuluję  .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #190 : Listopad 06, 2010, 00:48:24 » |
|
Miałem typowe BW i przy próbie barwienia i zakwaszania wody dochodziło do wytrącania garbników i woda robiła się mleczna. Nagłe zwiększenie twardości nie zrobiło różnicy, nawet tak delikatne ryby jak pielęgniczki ramireza miały się dobrze a nannacary chętniej wycierały się w twardszej wodzie. Ja zostawiłbym taką wode jak masz w kranie.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia. 1. Słyszałem, że KH poprzez PH ma wpływ na przyswajalność pierwiastków przez rośliny, trwałość chelatów itd. Ten temat mnie muszę rozpracować zanim podejmę decyzję - ale w świetle tego co piszesz to dopasuje to już pod rośliny. Mam wrażenie, że ta ziemia jednak coś nie bardzo wpływała na ryby - albo twardość. Właśnie wspomniane przez ciebie M. Ramirezi tarły mi sie na okrągło po każdej prawie podmianie wody. Pierwsze tarło było 2-3 dni po zakupie (w sklepie trzymali w kranowie) a u mnei skok do miekkiej wody i bach tarło. Potem miałem pewne zdrowotne podejrzenia wiec zrobiłem im kwarantanne i w kwarantanniku też zaczeły się trzeć (dałem im tam łupke kokosa). Więc M. Ramirezi były totalnie odporne na stres i tarły się jak głupie. Ale już nie będę się nad tym zastanawiał, żegnam ziemię i skaczące parametry. Wracasz więc do tego co było, czyli sam żwir + nawożenie?
Tak, symfonia złota, kno3, k2so4, kh2po4 - sprawdzony zestaw Sprawdzałeś wode w kranie, wode zaraz po zmieszaniu z ro i zaraz przed wlaniem do baniaka? Może coś z wodą w kranie było nie tak, stąd problemy ze skokami twardości? Z drugiej jednak strone, jak Cie znam, to parametry mierzysz dokładnie i wode przed wprowadzeniem do baniaka doprowadzasz do ściśle określonych wartości. Może rośliny? Ilośc, jakosc czyli ich zdolność do pobierania co2? Nawoziłeś w dalszym ciągu CO2?
Wodę sprawdzałem niejednokrotnie, przed i po każdej podmianie. W międzyczasie skończyły się testy więc kupiłem nowe. Zresztą dziwne by było jakby dokladnie w dniu postawienia baniaka na ziemi nagle się popsuła woda wodociągowa. Dawniej mieszalem ze światłem, jechalem na bimbrowni (teraz butla), nawoziłem czesto eksperymentalnymi dawkami i proporcjami i nie było skoków KH. Co pierwszy start ponad rok temu był na ziemi i parametry były stabilne - wtedy zrezygnowalem z ziemi bo nie znałem patentu z siatką i notorycznie wyplywala mi ziemi jak dość często przesadzałem rośliny. Z ziemią jest najwidoczniej tak, że niestety jej skład, stopień jakiegoś tam przetworzenia nie jest jednolity w różnych glebach w naturze czy też tych kupowanych. Wiec co worek ziemi to inna historia z akwarium. Studiowałem trochę tematy z ziemią na roslinyakwariowe.pl i problemy są częste z takimi akwariami - jednak w przypadku powodzenia rezultaty wspaniałe przy bardzo niskim wkładzie pracy w utrzymanie takiego akwarium. mrs, zaciekawiło mnie to co napisałeś o bieleniu wody przy kontakcie twardości z garbnikami. W akwarium zawsze miałem spore korzenie o objętości kilku litrów i dość sporej rozległej powierzchni, dość intensywnie barwiły wodę więc wnioskuję, że garbników była jakaś tam ilość. Rzadko udawało mi się uzyskać pełną krytaliczność wody. Właśnie coś takiego jak pisałeś: lekka biel. Nie usuwało tego filtr 1 mikronowy, nie zabijało UV więc ani to mechaniczne ani biologiczne. Myślisz, że to właśnie ten efekt o którym piszesz? Chodzi mi o to, czy to raczej spotykane przy dużo dużo większych typowo BWowych ilościach garbników czy również w takim przypadku jak mój mogło być.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #191 : Listopad 06, 2010, 00:52:16 » |
|
Rodia mówisz, że nie masz się czym chwalić?? Ja widzę coś przeciwnego, akwarium przepiękne było i jest jeszcze piękniejsze. Jakiekolwiek zmiany wprowadzasz to świetnie Ci wychodzą, gratuluję  . Dzięki za miłe słowo, po ostatnich frustracjach podnosi na duchu  Leniwy to jestem, od tygodnia chyba się zbieram, żeby napisać w twoim wątku o sporym skoku jaki uczyniłaś od kiedy jeszcze miałaś p papuzie. Rzadko piszę w wątkach innych bo nie uważam się za kompetentnego do udzielania rad akwarystom, którzy osiągnęli pewien poziom lub/i uzyskali dobre efekty. Pozdrawiam, R.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mrs
:)
Super aktywny
    
Wiadomości: 3493
bla bla bla...
|
 |
« Odpowiedz #192 : Listopad 06, 2010, 23:30:47 » |
|
Słyszałem, że KH poprzez PH ma wpływ na przyswajalność pierwiastków przez rośliny, trwałość chelatów itd. Ten temat mnie muszę rozpracować zanim podejmę decyzję - ale w świetle tego co piszesz to dopasuje to już pod rośliny.
Rodia, w tym temacie rozmowny nie będe bo się na tym nie znam. Na rośliny patrze jedynie przez pryzmat LT (gdybym mial właśnie stawiać baniak roślinny to zbiornik byłby tego typu) i jednym z założeń LT jest utrzymywanie parametrów wody na twardości średniej do średnio twardej. Zbyt miękka woda roślinom raczej nie sprzyja ale dlaczego? Nie zgłębiałem tematu więc wole głosu nie zabierać. Mam wrażenie, że ta ziemia jednak coś nie bardzo wpływała na ryby - albo twardość. Właśnie wspomniane przez ciebie M. Ramirezi tarły mi sie na okrągło po każdej prawie podmianie wody. Pierwsze tarło było 2-3 dni po zakupie (w sklepie trzymali w kranowie) a u mnei skok do miekkiej wody i bach tarło. Potem miałem pewne zdrowotne podejrzenia wiec zrobiłem im kwarantanne i w kwarantanniku też zaczeły się trzeć (dałem im tam łupke kokosa). Więc M. Ramirezi były totalnie odporne na stres i tarły się jak głupie. Ale już nie będę się nad tym zastanawiał, żegnam ziemię i skaczące parametry.
Zapewne masz racje i pochodzenie ziemi ma tu kluczowe znaczenie. mrs, zaciekawiło mnie to co napisałeś o bieleniu wody przy kontakcie twardości z garbnikami. W akwarium zawsze miałem spore korzenie o objętości kilku litrów i dość sporej rozległej powierzchni, dość intensywnie barwiły wodę więc wnioskuję, że garbników była jakaś tam ilość. Rzadko udawało mi się uzyskać pełną krytaliczność wody. Właśnie coś takiego jak pisałeś: lekka biel. Nie usuwało tego filtr 1 mikronowy, nie zabijało UV więc ani to mechaniczne ani biologiczne. Myślisz, że to właśnie ten efekt o którym piszesz? Chodzi mi o to, czy to raczej spotykane przy dużo dużo większych typowo BWowych ilościach garbników czy również w takim przypadku jak mój mogło być.
Myśle, że każda ilość garbników, związków huminowych, związków fulwowych oraz huminów ma wpływ na w/w biały kolor wody. Stopień stężenia w/w "związków" w wodzie a co za tym idzie, jej zbielenia zależny jest od zawartości korzeni w baniaku, podłoża oraz mediów filtracyjnych ktore po zetknięciu ze zbyt twarda wodą ulegają wytrąceniu. Powinien to związać węgiel lub zeolit. Jakiś czas filtrowałem wodę przez torf a to, że miałem w baniaku sporo korzeni pewnie wiesz. Eksperymentalnie wpakowałem do filtra zeolit i woda nie chciala być brunatna. Po zmianie zeolitu na inne media filtracyjne, woda w zasadzie po dniu zrobiła się herbaciana. Przy pogorszeniu parametrów wody (nagłym wzroście kh, gh, ph) woda zrobiła się brzydka. Z tego powodu wróciłem do pomiarów parametrów które wcześniej zaniedbałem bo woda w kranie mnie zadowalała, ewentualnie drobna mieszanka z destylką lub wpakowanie do odstawanej wody kationitu załatwialo sprawę. Później woda zrobila się tak twarda, że w/w zabiegi nic nie dawały. Początkowo myslalem, że to często powracający zakwit pierwotniaków - zaciemnienie nic nie dawało a winnym okazała się własnie zbyt twarda woda. Wniosek? Dodaj do baniaka zeolitu - powinno zmniejszyć ilość garbników w wodzie. Pamiętaj tylko, że zeolit podobnie jak węgiel, po czasie oddaje to co zabrał. Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
rodia
|
 |
« Odpowiedz #193 : Listopad 06, 2010, 23:54:48 » |
|
Tnx za odp.
Z tym kh/ph to już wiem. W zależności od chelatorów zastosowanych do związania mikro do postaci dostępnych dla roślin jest różne "krytyczne" ph przy którym one są trwałe. Ogólnie najsłabsze chelaty EDTA tolerują maksymalnie ph 6.5, DTPA dają radę już do ph 7.0. Mała KH to mał alkaiczność wody więc łatwiej uzyskać niższe ph w których chelaty się nie rozpadną. Zresztą niskie KH nie wyklucza przecież wysokiego GH. W LT nie ma problemu bo nie nawozi sie mikro, one jest w podłożu w jakichś tam innych odpornych na wyższe ph formach.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mrs
:)
Super aktywny
    
Wiadomości: 3493
bla bla bla...
|
 |
« Odpowiedz #194 : Listopad 07, 2010, 10:44:38 » |
|
Z tym kh/ph to już wiem. W zależności od chelatorów zastosowanych do związania mikro do postaci dostępnych dla roślin jest różne "krytyczne" ph przy którym one są trwałe. Ogólnie najsłabsze chelaty EDTA tolerują maksymalnie ph 6.5, DTPA dają radę już do ph 7.0. Mała KH to mał alkaiczność wody więc łatwiej uzyskać niższe ph w których chelaty się nie rozpadną. Zresztą niskie KH nie wyklucza przecież wysokiego GH. W LT nie ma problemu bo nie nawozi sie mikro, one jest w podłożu w jakichś tam innych odpornych na wyższe ph formach.
No i ja dostałem lekcje z roślin - dzięki. Tak jak pisałem wcześniej, tematu nie zglębiałem bo nie był mi on potrzebny. Teraz może się przydać bo żona męczy by przyszły baniak był roślinny, jak narazie jestem nieugięty - zakochany w BW ale ona ma swoje sposoby  Pochwal się baniakiem po restarcie jak już będzie po wszystkim, ciekaw jestem jak będzie z tymi skokami twardości. Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|