Znajomy z którym rozmawiałem nie przedstawił mi żadnych dowodów bo wystarczy mi że od 6 lat zajmuje się biotopami amazońskimi i ma ponad 9 "biotopowych" baniaków z pielęgniczkami
Wybacz ale samo hodowanie niekoniecznie musi iść w parze z wiedzą.
Czy jeśli wpuszczę arowane do 200l to będzie to znaczyło, że znam się na tym gatunku ryb i na jej środowisku naturalnym?
Niczego nie ujmując Twojemu znajomemu, dopóki nie zostaną przedstawione konkretne argumenty, ja będe tkwił przy swoim. Jak mówiłem, widziałem ciekawy program na temat Orinoco który wiele mi powiedział o tej rzecze - na pewno więcej niż Twój znajomy.
Czekam więc na argumenty.
Ramirezy- zamieszkują coś a'la czyste wody."
Zdefiniuj coś "a'la czysta woda"?
Jeszcze raz napisze, p.ramireza zamieszkuje głównie czarne wody, możliwość migracji następuje w porze deszczowej.
"Kakadu- zamieszkują głównie białe i czyste wody, populacje peruwiańskie zamieszkują czarne wody
Białe wody, czyli wody mocno zmętnione to dom dla wielu gatunków pielęgniczek.
Warunki (za wyjątkiem przejrzystości wody) panują niemal takie same jak w BW (zbliżone PH i twardość wody) więc z całą pewnością i tam można spotkać pielęgniczki o których mowa.
Jeśli chodzi o CW, weźmy za punkt odniesienia rzeke Rio Xingu (występuje tam najwięcej gatunków piranii). Z uwagi na wysoki nurt w tych wodach (nie wszędzie, ale większość rzeki jest rwąca), brak opadłych liści na dnie (nurt je znosi), niewielką ilość korzeni, dno raczej żwirowe, jak sobie wyobrażasz życie pielęgniczki w takiej wodzie?
Gdzie ukryje się przed drapieżnikami?
Jak obroni młode?
Wartki nurt rzek to nie naturalny dom pielęgniczek, ryby te wolą wody spokojne - wolnopłynące lub zupełnie stojące.
Gdy miałem zakwit pierwotniaków i podkręciłem filtr wewnętrzny tworząc dodatkowe, mocne napowietrzanie, samiec nannacary (ok 8 cm) był tak pogubiony, że było mi go żal. Nawet żaglowce były "zdziwione".
To ryby wolące wody spokojne.
W wodzie o silnym prądzie odpowiednio funkcjonowac mogą ryby większe i silniejsze, nie wyobrażam sobie żerowania pielęgniczek przy silnym nurcie.
Upieranie się przy swoim ma sens jedynie wtedy gdy ma się jakies argumenty.
Ja bardzo chętnie podejme merytoryczną dyskusję, szczególnie wtedy gdy ktoś podaje rzeczowe argumenty.
Jak narazie to ja (któryś raz z rzędu) podaje informacje (w oparciu o program tv - ale jednak mam jakiś punkt odniesienia) a Ty odpowiadasz w stylu "myślcie sobie co chcecie...". Trochę to dziecinne, nie sądzisz?
nie mam zamiaru nikogo do niego przekonywać po prostu mi się nie chce

Nie chce Ci się czy nie masz argumentów?
To 2 różne sprawy

mrs racja z tymi przejrzystymi dobrze, że czuwasz pomyliło mnie się z białymi

,
Spoko
