|
Piterix
|
 |
« : Wrzesień 26, 2011, 22:08:42 » |
|
Od kilku lat mam Ameki Wspaniałe. Są to bardzo ładne żyworódki i rosną do ok. 8-12 cm. Trzymałem je w 2 akwariach 112l - w sumie jako jedyny gatunek, i w 216l z innymi rybami (skalary, razbory, kosiarki, żałobniczki). Nadszedł czas na duży baniak - 900l. Wszystkie ryby się w nim spotkały i Ameki stały się agresywne w stosunku do każdej ryby. Podgryzają zarówno 10cm skalary, jak i 15 cm spasione kosiarki, nie odpuszczają neonom i zwinnikom... Już myślałem, że mam jakąś nieznaną chorobę podobną do martwicy płetw - ale po kilku godzinach obserwacji zbiornika, nie mam wątpliwości - ameki gryzą mocno i zdecydowanie jedno kłapnięcie pyskiem i skalar ma połamaną płetwę...
Jak akwaria miałem lekko przerybione nie przejawiały agresji, a teraz - masakra. 8 cm samica poprostu rządzi w akwarium. Samce też dają o sobie znać, a najwięcej skubią 3-5 cm ameki. Co więcej, tych amek jest coraz więcej - mnożą się jak ;-) żyworódki ;-) skalary ich nie wcinają i robi się nie ciekawie bo niedługo będę miał akwarium jednogatunkowe, a ameki choć piękne - to jednak wolałbym mieć jeszcze jakieś większe rybcie w 900l baniaku... Jaka może być tego przyczyna ? Za mało karmię ? Za mało mięsa ? (karmię raz dziennie, raz na tydzień - tarta wołowina-serce). Macie jakiś pomysł - jak ujarzmić te ryby ? Jak one mogły wyginąć w naturze - w akwarium są niezniszczalne i nie boją się niczego...
|