Witam!
Mam pytanie dotyczące bojowników. Zakupiłem jakiś czas temu samca a w ostatnią niedzielę dwie samice.
Samiec przez cały czas był niezwykle żwawy, pobierał pokarm, non stop prężył się przy szybie. Był do tego dość wytrzymały, bo pierwszą noc spędził na podłodze, kiedy postanowił zwiedzić resztę pokoju-znalazłem go rano mocno już wyschniętego, ale po wrzuceniu do akwa, doszedł do siebie w kilka godzin... nauczyło go to też, że przyjemniej jest w zbiorniku i już nie wyskakiwał.
Po dokupieniu samic, od razu się nimi zainteresował-jedną szybko zapędził w miejsce z którego nie mogła wypłynąć i tam już została

, drugą zaś adorował odrobinę mniej agresywnie.
Wczoraj wieczorem wszystko było jeszcze ok, zachowanie ryb bez zmian, pobierały pokarm, były aktywne. Rano w akwarium dwa trupy
Nie zmieniałem nic w zbiorniku, nie robiłem podmiany, nie wrzucałem innego pokarmu, nie odkręcałem co2, nie zmieniła się temperatura. O dziwo otoski i małe razbory żyjące w zbiorniku mają się świetnie. Padły tylko bojowniki. Moim jedynym podejrzanym jest niewielka błona bakteryjna na tafli wody. Czy mogła ona ograniczyć rybom możliwość pobierania tlenu? Choć to też trochę naciągana teoria, bo przy wylocie filtra jest ruch wody. Na padłych rybach nie ma żadnych śladów, które mogłyby sugerować przyczynę zgonu.
Mógłby ktoś podrzucić jakiś pomysł. Mam zamiar zakupić nowego bojka, ale jeśli ma go spotkać to samo co poprzedniego, to sobie odpuszczę.
Z góry dzięki za pomoc!