chora welonka - pasożyt? wygląda jak pryszcz... o.O

Zaczęty przez mika-el, 16.09.2011, 09:58

Poprzedni wątek - Następny wątek

mika-el

wyzwanie? bo plaskate raczej trudne są ;)  i na początku była seria "100 pytań do" xD gdzieś pewnie jeszcze wisi stary topic ;)
ale to chyba najwdzięczniejsza ryba, z jaką miałam do czynienia :)

melduję, że teleskopek nadal pływa, chociaż jest chyba nieco bardziej osowiały. a może to przez wczesną godzinę poranną ;) buduje mu się kolejny guzek na brzuszku... ale będziemy walczyć~! :)
120l + 80l - czarne wody
450l - płaszczka, Potamotrygon reticulata
60l - welonkarium :)
a w planach nano-akwa... :)

margin

Dodatkowo do pokarmu dodawaj mu po kilka kropli witamin. Najlepszy jest Fishtamin z Sery http://www.akwarystyka.sklep.pl/Sera_Fishtamin_witaminy_15ml__25_46_235___4352
Zawsze dodaję to przy podmianach i raz w tygodniu do pokarmu.

mika-el

super. dzięki za wszystkie podpowiedzi i przepraszam za sianie paniki ;)
ryb pływa, zjadł śniadanko... chyba będzie żył :)
120l + 80l - czarne wody
450l - płaszczka, Potamotrygon reticulata
60l - welonkarium :)
a w planach nano-akwa... :)

Drago

Wiem jak to jest, moje zainteresowania kierują się właśnie w stronę takich osobliwych gatunków, też chciałbym nieraz zadać 100 pytań, tylko nie ma komu, samemu muszę dochodzić do wszystkiego.

Akwarium może mieć każdy, akwarystą trzeba się urodzić bo może tylko 2% to hobbyści reszta to ludzie którzy mają ryby. Lecz  czym jest bezmyślne lampienie się na najpospolitsze gatunki i ciąże u gupika wśród chwastów, w porównaniu z odkrywaniem i poznawaniem nowych, tajemniczych i ciekawych gatunków

mika-el

no dobra, pozbyłam się ostatniego guzka... i tak myślę... zrobić totalny restart baniaczka? bo to by chyba pomogło w pozbyciu sie ewentualnych kawałków, których ja się nie zdołałam pozbyć. tylko czy rybowi nie zaszkodzę....?
kurczę, naprawdę, czuję się jakby to był mój pierwszy baniak xD
120l + 80l - czarne wody
450l - płaszczka, Potamotrygon reticulata
60l - welonkarium :)
a w planach nano-akwa... :)

Drago

#20
Wbrew pozorom nie jest to pozbawione logiki, jako że powstawały kolejne guzy czyli wirusy z wcześniejszych wydostawały się szukając żywiciela atakowały ponownie rybę. A jako że nie ma na to znanego lekarstwa, całkowita wymiana wody usunęła by je ze zbiornika. Miałem Ci  wcześniej zaproponować całkowitą wymianę kilka razy, tylko nie byłem pewny jak często to robić bo nie znam cyklu rozwojowego tego wirusa. Niektórzy właśnie chore ryby przekładają co kilka dni do innego zbiornika kwarantannowego lub higienicznego, wypełnionego świeżą wodą. W ten sposób przerywają cykl rozwojowy różnych patogenów. Nie od dziś wiadomo że chore ryby wpuszczone do świeżej wody bez innych ryb czują się znacznie lepiej, szybciej też zdrowieją. Jeżeli masz tylko jedno akwarium, bez żadnych pomocniczych to musisz je porządnie umyć, ja robię to w takich sytuacjach domestosem. Trzeba tylko potem dobrze wypłukać ciepłą wodą ,ja wkładam akwarium do wanny na bocznej szybie i wypłukuje prysznicem.
Akwarium może mieć każdy, akwarystą trzeba się urodzić bo może tylko 2% to hobbyści reszta to ludzie którzy mają ryby. Lecz  czym jest bezmyślne lampienie się na najpospolitsze gatunki i ciąże u gupika wśród chwastów, w porównaniu z odkrywaniem i poznawaniem nowych, tajemniczych i ciekawych gatunków

gosieks83

Właśnie się zorientowałam, że jakieś 2 miesiące temu jeden gupik mi zszedł właśnie od takiego 'pękniętego bąbla' na brzuchu... Nie robiłam restartu. nie odkażałam akwarium, jednak nie widzę na razie nowych zachorowań ale po lekturze wątku będę się tym dokładniej rybonom przyglądać.

mika-el

ha~! przydałam się na coś ;)
rybol czuje się dużo lepiej, wcześniej trochę się pokładał, ale faktycznie po restarcie baniaczka ślicznie pływa i je :) tworzy mu się jeszcze jeden guzek, ale to się usunie i znów zrobi restart. trzeba być cierpliwym :)
120l + 80l - czarne wody
450l - płaszczka, Potamotrygon reticulata
60l - welonkarium :)
a w planach nano-akwa... :)