Ja przy walce z nitkami zastosowałem się do zasady "zdrowe rośliny - brak glonów"
Stosowałem EI, normalne godziny świecenia 4x18W/112L, CO2 max
Na początku glony rosły jak szalone (długie nitki), ale po 1 - 1,5 miesiąca konsekwentnego nawożenia (zero zmian dawek) glony ustąpiły.
Tylko stały plan przynosi efekty w walce z glonami, ciągłe zmiany, specyfiki femangi, skracanie czasu świecenia nie przyniosły u mnie poprawy.
Masz prawie 100% racji kolego, piszę prawie bo doraznie femanga się sprawdza, co prawda nie likwiduje skutku ale jak tych glonów jest tyle, to rośliny też zblokowane są
i mogą mieć problem odbić. Testowałem femangę i muszę powiedzieć że krasnale i nitki tłucze aż miło (przynajmniej u mnie tak było). Oczywiście nie namawiam do chemii ale czasem jako pierwsza linia złamania oporu femanga się sprawdza. do tego testy wody odpowiednie dawki nawozów ( nie za dużo micro, rośliny pokażą ile ) co2 na maxa i czekać na efekty.