Akwarium mam jak w temacie 126 litrów. Zalane jakieś dwa miesiące temu, trochę rybek z niżej wymienionych już tam pływa - teraz walczę z roślinami i powoli nadaję akwarium pożądany, "ostateczny" wygląd. To samo chciałbym zrobić z lokatorami - wpuścić co ma być i na jakiś czas już nic z akwarium nie robić (w sensie poprawek i zmian, nie pielęgnacji, oczywiście). Wyobrażam to sobie tak:
2 pielęgniczki ramireza
4 bocje siatkowane
kilka mieczyków
pewna liczba otosków
Obecnie pływają mieczyki, garść dorosłych i stadko narybku, nadmiar oddałbym do sklepu, i jedna bocja (przygarnięta z likwidowanego akwarium kuzyna; chciałem oddać razem z mieczykami, ale ma coś w sobie ta rybka... więc nie oddam

- a że to stworzonko stadne, to dokupie 3 do tego minimum czterech sztuk.).
Pytania - ile tych mieczyków i otosków może być? Czy te rybki będą ze sobą dobrze współżyły, czy może jest coś o czym nie wiem... Ogólnie może być? Generalnie bocje, mieczyki i otoski, to się raczej nie zmieni, bo te rybki chyba mogą być z tego co woem - ale chciałem "upiększyć" akwarium jakimiś bardziej kolorowymi rybkami. Problem w tym, że nie byłoby już w nim zbyt dużo wolnego miejsca - więc musiałyby to być rybki małe, lub nie prowadzące stadnego trybu życia. Ma ktoś jakiś inny niż ramirezki (i neonki, skoro już o tym mowa) pomysł? Zna ktoś jakąś dostępną w miare łatwo na rynku rybkę, spełniającą powyższe wymagania? Najlepiej "łamiącą" dominującą za sprawą mieczyków czerwień, czyli niebieską. Neonki wykluczone, mam awersję - zakładałem wcześniej z nimi 60l i (najprawdopodobniej) choroba neonowa wykosiła mi 100% populacji.