Kiepsko u Ciebie z NO3 i PO4. I na tym bym się skupił. Masz sporo światła więc na Twoim miejscu podniósłbym NO3 do 10-15 mg/l a PO4 do 1 mg/l.
Odpuściłbym sobie TROPICAL Ferro Activ i przestał wierzyć testom na Fe bo pokazują tylko wynik przybliżony a nigdy tego co naprawdę jest w wodzie.
Nie podnoś żelaza, bo dziurki w liściach to może być właśnie przez podwyższone stężenie żelaza przy praktycznie nieobecnym azocie i fosforze. Za chwilę mogą pojawić się nitki.
Przydałoby się też obniżyć kh i ph
Ponieważ po4 nie truje ryb to ja z lenistwa czasami nawoze nawet do 3 mg/l, ale jeśli nie masz doświadczenai to polecam dawki jak pisze wyżej Andrzej.
Jeśli chodzi o nawożenie to moja filozofia jest taka, żeby najpierw zapewnić makro a potem dopiero mikro. Dlaczego? Ponieważ niedobory makro hamują wzrost roślin. Niedobory mikro jak już wystąpią to powodują pewne wady rozwojowe roślin, ale to makro jest kluczowe dla wzrostu i potrzeba go zdecydowanie większych ilości niż mikro. zatem azot, fosfor i potas - podstawa. Jak zaczną rosnąc to pomyśl o mikro. Z żelazem zachęcam do eksperymentowania. Ja utrzymuje poziom 0,2-0,5 i w tym zakresie nitek jeszcze nie mam. Jednak to jest indywidualna sprawa każdego akwarium. Raz sie wyczuje i po sprawie. W przypadku mojego akwa przy przedawkowaniu żelaza pojawią się nitki, które po ustąpieniu nadmiaru Fe same znikają w kilka dni - więc nawet wyniszczenia roślin mnie to nie kosztuje.
Powyższym sposobem wyprowadziłem akwarium kumpla z zastoju. Mówię tu tylko o wyprowadzeniu akwarium na prostą, bo utrzymanie tego stanu to już jednoczesne zapewnienie odpowiednich poziomów i mikro i makro.
Na dobra sprawę jak czytałem na forum o holendrach watek o niedoborach to w zdecydowanej wiekszości przyczyną kłopotów sa niedobory makro.
Pozdrawiam, R.