Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: [gurami] różne problemy  (Przeczytany 4288 razy)
helio
Nowy
*
Wiadomości: 3


« : Luty 26, 2010, 19:33:02 »

witam,

proszę o pomoc w dwóch problemach chorobowych, które występują w moim akwarium.

od 4 lata mam zbiornik (112l) a'la biotop azjatycki. hoduje w nim razbory klinowe, brzanki wysmukłe, piskorki Kuhla, krewetki Amano i oczywiście labiryntowce - obecnie: gurami mozaikowe oraz gurami dwuplame (forma złota). Obsada roślina jest dość obfita i też staram się sadzić rośliny z Azji - dominują kryptokoryny, hygrophilie, mikrozorium oraz nymphea lotos.

najbardziej zależy mi na labiryntowcach, ale niestety z nimi mam największy kłopot. Razbory, piskorki, krewetki kiedyś kosiarki żyły i żyją bez specjalnych problemów (te same razbory mam od początku).

Parametry wody:
PH - 7,5
GH (TWO) - 14
KH (TWW) - 7-10
NH4 - 0
NO2 - 0
NO3 - 50 (ale bywa też że dochodzi do 100)
temp - 25-27C

Wiem, ze azotany są wysokie, ale mimo podmian wody (co 2 tyg. ok. 30% - częściej z powodu obowiązków domowych nie dam rady), stosowania różnych wkładów antyazotanowych w filtrze nic się nie zmienia. Inna sprawa że już w wodzie wodociągowej NO2 wynosi ok. 25 (sprawdzane 2 rodzajami testów Sery i JBLa).

W akwarium pracuje filtr kaskadowy (Aquaclear 50) z wkładami: gąbka, torf, ceramika, wkład antyazotanowy. Od 3 miesięcy jest dodatkowy filtr wewnętrzny Aquaela z wkładami gąbkowymi i diodami UV (swoją droga sam nie wiem czy te diody coś dają, czy to nie bajer marketingowy??). Oświetlenie to 2x20W Hagen Flora i Hagen Sun,

Ryby są karmione urozmaiconymi pokarmami płatkowanymi (w tym spirulina, pro-color itp.) + mrożona i liofilizowana artemia. Kiedyś podawałem tez mrożone czerwone larwy oraz rurecznika, ale zrezygnowałem ze względu na bezpieczeństwo rybich żołądków.

Raz na 2 tygodnie z pokarmem podaję witaminy (fishtamin), raz na miesiąc dodaję odrobinę biostartera do filtra. Akwarium nie jest niestety wolne od glonów. Szczególnie tam gdzie jest silniejszy prąd wody z filtra osadzają się różne zielonkawe paskudztwa. Roślin nie nawożę specjalnie (ewentualnie kulki gliniane do podłoża) i rosną przyzwoicie (szczególnie Lotosy i Hygrophilie)

SEDNO SPRAWY: Problemy

1. OBECNY - 1,5 miesiaca temu zakupiłem 3 gurami złote. Po dokładniejszym przyjrzeniu się przed wpuszczeniem do zbiornika okazało się, że jeden ma kilka (4-5) małych guzków na płetwach piersiowych. Drugi miał 1-2 takie same guzki na płetwie ogonowej, trzeci był czyściutki. Poza tym żadnych obserwowalnych zmian, rybki żywe i energiczne, chętnie jedzące. Guzki były jak małe perełki wielkości około 1/3 - 1/4 mm.

Rybki powędrowały do zbiornika szpitalnego, gdzie zapodałem im Costapur podnosząc temperaturę do 30-32C - pierwsza diagnoza początek ospy. Siedziały tam 2 tygodnie i jeszcze 2 razy dostały dawkę leku. Nic się nie zmieniło. Żadna infekcja nie postępowała, ale i guzki nie zniknęły. Stwierdziłem w końcu, że może taka ryb tych uroda i za namową żony wpuściłem je do ogólnego.

Po ok. 3 tygodniach bez zmian, na płetwach piersiowych pierwszego z opisywanych gurami przybyło kilka guzków (razem ma ich nie więcej niż 10), rybka tez wyraźnie wyblakła (może to jednak - pomyślałem - na skutek samopoczucia, bo pozostałe 2 sztuki równo ja przeganiały po akwarium), jej płetwa ogonowa zmętniała i lekko się postrzępiła. Nadal jest żwawa i ma apetyt, ale boję się że to może być kolejny etap nieznanej mi przypadłości.

także 2 z opisywanych gurami nabawił się 2 nowych guzków na płetwie ogonowej i piersiowej. Oba mają również lekkie zaróżowienie (takie jakby trochę przekrwienie) w okolicach pokryw skrzelowych. Trzeci jest czyściutki.

I co to takiego? Może jakieś pasożyty zewnętrzne - może wiciowce, płazińce, może Gyrodactylus lub coś podobnego - sam nie wiem. Może rybki mają objawy różnych dolegliwości? W każdym razie to coś czemu Costapur nie podołał.

WSZELKIE SUGESTIE MILE WIDZIANE!

Problem 2: STAŁY
Po raz kolejny rozpocząłem hodowlę gurami mozaikowych - na razie jest wszystko OK. Rybki są dość młode, żywotne i mają apetyt - rosną ładnie. Ale boję się żeby nie przytrafiło się im to co ich poprzednikom (padło mi już 6 gurami) kiedy tamte podrosły.

A działo się zwykle tak:
1 etap - rybka po wcześniejszym ładnym rośnięciu przestaje przybierać na wadze, a wręcz chudnie
2 - pojawiają się deformacje ciała, pyszczek się wydłuża w taki jakby dzióbek, brzuch zapada, płetwa ogonowa nie jest w poziomie, ale załamana w dół (tak jakby ryba dostała w kręgosłup), rybka zaczyna tulić płetwy
3. pojawiają się postrzępienia płetw
4. rybka staje się apatyczna, siedzi w ciemnym kącie, niewiele je, bywa też że ma trudności z oddychaniem - z trudem wzbija się do powierzchni i tam łapczywie łyka powietrze (ale to zdarza się w nie każdym przypadku)
5. dołącza do rybiego raju

Wszystko to trwa od 2 tyg. do nawet 2 miesięcy.

Oględziny w kostnicy nie wykazują zmian na skórze (guzy, krostki, brak łusek itp.). Rybki poddawałem leczeniu w akwarium ogólnym Omnipurem Sery, który m.in zwalcza rożne pasożyty(bez rezultatów). Dodam, zę w akwarium nigdy nie było epidemii, a choroby dopadają tylko labiryntowce - na początku miałem tez 2 prętniki, które w podobny sposób opuściły ten świat.

Czy to reakcja na poziom azotanów, osłabienie ryby i jakaś infekcja typu sepsowatego? Macie jakiś pomysł. Z góry dziękuję.

Będę wdzięczny za pomoc w obu opisanych problemach.
pozdrawiam, piotr
Zapisane
lwica79
Super aktywny
*****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 917



« Odpowiedz #1 : Luty 26, 2010, 19:48:33 »

Mi takie pytanie przyszło do głowy jeśli chodzi o problemy z rybkami labiryntowymi.....masz pokrywę nad akwarium? Te z guzkami to nie wiem, ale pozostałe może się przeziębiają?
Zapisane

helio
Nowy
*
Wiadomości: 3


« Odpowiedz #2 : Luty 26, 2010, 20:10:47 »

tak oczywiście...mam pokrywę, poza tym w pomieszczeniu jest ok. 20-22 stopni wiec nawet jakby cos to roznica jest niewielka... dzieki za sugestię
Zapisane
lwica79
Super aktywny
*****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 917



« Odpowiedz #3 : Luty 26, 2010, 21:16:33 »

Jeśli masz pokrywę to ok. A jeśli by jej nie było to myślę, że nawet przy 22* w pomieszczeniu labiryntowce są w stanie się przeziębić, jeśli w akwa jest wyższa temperatura np. o kilka stopni. Bo chodzi o różnicę temperatur między wodą a powietrzem nad nią- ta musi być znikoma podobno.Chociaż ja mam od dawna jedną samiczkę gurami w otwartym akwarium, mam też kiryski i nic z nimi się nie dzieje choć jest różnica : 25-27 woda i 22-23 powietrze w pokoju...chociaż bezpośrednio nad wodą pewnie różnica znikoma.
Zapisane

Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: