Heja, w akwarium 60l rozwinęła się nieznana choroba i padają ryby, mimo że parametry wszystkie są OK, zostało 5 gupików, 1 RC i parę simulansów, jakiś wewnętrzny pasożyt, bo objawy ma jak puchlina, ale nie są rybki spuchnięte...rano pływają radośnie, po południu pyskiem do wylotu filtra, a wieczorem trupy.
Ale do rzeczy: mam akwarium 60x30x33h profilowane bez grzałki (t*C~25-26) a w środku parę gnijących gałęzatek, które zaraz wyrzucę i mnóstwo grubych korzeni.
Jakie ryby pasują do wody kranowej (pH-7,3, średnio twarda) i korzeni? Dodam, że nie mam czasu ani ochoty na inwestowanie w filtr osmotyczny. Czy mogą być kolcobrzuchy karłowate lub jakieś proporczykowce, albo może pseudomugile furcatus?
Może jakieś inne? Chciałem kilka (max 5-6) ryb, ale większych...
