rumaki
Zainteresowany
 
Płeć: 
Wiadomości: 164
|
 |
« : Listopad 15, 2009, 18:19:03 » |
|
Akwarium: 112 litrów z pokrywą i oświetleniem 2x 24W zalany 16 lipca 2009 Grzałka: Aquael Neoheater 150W Temperatura: 26 stopni Obsada: Razbory espei x 14, Otoski x 8, Piskorki x 6, Krewetki Amano x 7, krewetki Fire Red x ?, ślimaki Anentome helena x8, microrasbora erythromicron x 10 Filtr: kanister Fluval 205 Wystrój: Podłoże: Aquasubstrate II+ czarny (tylko z nazwy) Ozdoby: korzeń Red Moor wood oraz kilka torfowych do ewentualnej wymiany Rośliny: vallisneria spiralis, vallisneria torta, hygrophila angustifolia, microsorium pteropus windelow, cryptocoryne wendti, cryptocoryne wendti tropica, cryptocoryne parva, marsillea, lilaeopsis novae zelandiae, minipelia, subswassertang, jakaś ludwigia, pogostemon helferi - niestety póki co zdycha Parametry: pH - 7,4 i nie chce dać się zbić; Gh 7; Kh 4; NO3 5mg/l; NO2 0; amoniak 0 Podmiany: Podmiany 25-30 litrów co tydzień (soboty lub niedziele) Objawy: Stan utrzymujący się od 10 dni: niektóre razbory wyglądają jak okryte mętną powłoką - okrywa śluzowa jest zmętniała nierównomiernie, śluz się nie odrywa ani nie ciągnie, być może występuje większe jego wydzielanie na całej powierzchni ponieważ oglądając bok ryby pod kątem mam wrażenie jakbym oglądała obrazek trójwymiarowy, u trzech sztuk występuje sporadyczne ocieranie się o rośliny, obserwuję zmętnienie (lub jak kto woli delikatne zbielenie) u nasady płetw ogonowych i grzbietowych oraz połyskujące pojedyncze punkty na ciele rybek (jakby łuska ustawiona pod innym katem niz inne), nie ma charakterystycznych kulek ospy anie nie widzę pyłu sugerującego oodinozę, rybki aktywne i chętne jedzą, nie są wychudzone Zmiany w akwa: tu właściwie wszystko było ostatnio zważywszy wiek baniaka, w październiku doszła roślinka, ale wymoczona elegancko w nadmanganianie i przechowana w misce kilka dni. Wcześniejsze choroby i leczenie: nie było potrzeby leczenia Preparaty dodawane do akwa:(nawozy, uzdatniacze, itp.) przy podmianach aquacidem obniżam pH wody, na stałe siedzi migdałecznik i szyszki olchy Karmienie: ryby karmione dwa razy dziennie suchymi granulkami i suchą artemią, mrożonkami typu szklarka, ikra homara i oczlik oraz żywym wodzieniem Czas posiadania ryby: espei są od połowy sierpnia; kwarantanna ponad dwa tygodnie a wcześniej ponad dwa tygodnie obserwacji rybek w baniaku w zoologu; Fotki: próby sfotografowania espei to niezłe przedsięwzięcie, fotki są na tyle nieostre, że zmętnienia nie są wyraźnie widoczne Czy coś niepokojącego działo się ostatnio w zbiorniku: (choroby, padnięcie ryb, pleśń, mętnienie wody, awaria sprzętu, uszczelnianie akwarium silikonem, inne problemy) - odnotowałam kilkakrotnie w dwóch miejscach na dnie grupki malutkich białych kuleczek wielkości kaszy manny, które znikały po dobie - jakby wykwit pleśni przyczepiony do kulki żwirku, gdyby to był kulorzęsek to powinnam go zauważyć na rybach. - widuję w toni malutkie nicienie, jak sądzę wprowadzone do akwa z żywym pokarmem
Jestem aktualnie w trakcie kompletowania sprzętu na szpitalik. Ponieważ podejrzewałam infekcję bakteryjną, a próby wyłowienia całej obsady z akwa spełzły na niczym z powodu opornych piskorków postanowiłam włączyć leczenie w ogólnym. Z filtra kanistrowego wyjęłam wkład biologiczny i przełożyłam do wiadra z wodą z akwa oraz malutkim filterkiem zapewniającym natlenienie aby uratować florę bakteryjną. Kanister uzupełniłam gąbką i działa w ogólnym jako mechaniczny. Zastosowałam kąpiel długotrwałą w MFC zgodnie z instrukcją na butelce. Temperatura podniesiona jest do 30 stopni. Po dwóch dobach dolałam pół dawki. Wczoraj w czwartej dobie sprawdziłam stan razbor - bez zmian. Pora na podmianę i ewentualne uzupełnienie leku, ale mam wątpliwości co do obranej metody leczenia.
|