Kiedy byłem jeszcze w podstawówce, tak młody, że na dywan wchodziłem po drabinie

, dostałem akwarium. Bardzo je lubiłem i starałem sie o nie dbać, tzn. wymieniałem często całą wodę, wyparzałem filtr, żwirek. Do tego wszystkiego akwarium było dość małe, nie pamiętam dokładnie, chyba 30-40 litrów, a trzymałem w nim dość dużego złotego karasia, jakieś gurami, mieczyki, glonojada, sumika, poźniej kiryśnika. Nikt nigdy nie powiedział mi, że tak sie nie robi, więc chyba nie mogę się za bardzo winić.
Zawsze karmiłem je suszoną dafnią, raz kupiłem jakis białkowy granulat, nasypałem za dużo, woda zamieniła się w mleko i zabiłem większość rybek. Wstyd sie przyznać

.
Potem mama wydała akwarium. Dwa miesiące temu zacząłem znów, tym razem z pomocą tego forum i mam nadzieję uniknąć poważniejszych błędów.