No i stało się

Przedwczoraj wróciłem do domu po kilkudniowej nieobecności i zastałem taki nieciekawy widok:


Jedna (i tylko ta jedna) z neonek ma mocno "wywalone" oko. A dokładniej, to ma mocno napuchniętą część ciała tuż pod okiem, przez co oko też "poszło" w górę.
Zacząłem ją dokładniej obserwować i póki co nie widziałem aby zachowywała się jakoś znacząco inaczej i aby ta opuchlizna rozszerzała się czy też dochodziły jakieś inne widoczne na jej ciele zmiany.
Widać jedynie, że ta opuchlizna jej przeszkadza, bo od czasu do czasu ociera się nią o rośliny czy korzeń.
Apetyt ma, pływa prosto, nie unika reszty stadka, kolory pasków są w normie. Na razie nie udało mi się wypatrzeć jej odchodów...
Co to może być za choroba ?
Prawdą jest, że ze względu na pilny wyjazd nie zdążyłem wymienić wody w cyklu cotygodniowym i zrobiłem to od razu po powrocie i wówczas zauważyłem tę anomalię. Trudno mi teraz określić czy przed wymianą woda była mocno zanieczyszczona, a parametry po podmianie były w normie (NO3 - śladowe ilości , NO2 - 0).
Profilaktycznie wlałem CMFu w środę 6ml/60l wody i dzisiaj zrobiłem 20% podmianę i dodałem kolejną - tym razem mniejszą - dawkę leku (3ml/60l).
Skąd to się mogło u niej wziąć ? Ktoś ma jakieś sugestie i podpowie mi co mam dalej zrobić z tą rybą (i resztą zdrowo wyglądającej obsady)? Uśmiercić , poddać kwarantannie i leczeniu, odłowić i nakłuć opuchliznę , pozostawić w ogólnym akwa i czekać na dalszy rozwój wydarzeń ?
Wszelkie wskazówki są mile widziane, bo nie chciałbym stracić niepotrzebnie całej żyjącej obsady (10x neon, 6x kirys, 2x Pielęgniczki Ramirezki w akwarium 63l).