Hmm. Pomysły oczywiste:

1. Narybkarium. Coś Ci się w końcu zechce "okocić" w głównym zbiorniku. A to byłby idealny baniak dla narybku
2. Tarliskarium dla nowożeńców. Urządzasz pod konkretne widzi-misie Twoich rybek. Styl orientalny, baldachimy, na różową landrynkę - słowem tak żeby im się dobrze dzieci robiło.
3. Krewetkarium

Na czas kryzysu w sam raz. Masz imprezę.. jest alkohol. Goście zaczynają być głodni... Poważnie to stadko krewetek karłowatych miałoby tam jak w raju.
4. Jakiś Twój eksperyment wodny - może mcharium czy paludarium, czy inne "-ium"...
5. Kwarantarium... Jak Ci ogoniaste zaczną kopać w kalendarz, Kiryski teleportować się do KirysWonderLandu itd - to podejrzane osobniki możesz umieścić w kwarantannie. Taki zbiornik albo możesz utrzymywać działający z roslinami albo pusty i uruchomić szybko z suchego.
6. Zawsze można w nim podawać np. zupę. Co bogatsi i bardziej zmanierowani goście domu powinni docenić to rozwiązanie jako oryginalne i dekadenckie - czyli cool.
1. Nie zgadzam się. Tak małe akwarium dla narybku szybko przyniesie straty (inhibitory populacji oraz wolny wzrost, karłowacenie, szybka przemiana materii i zgon) - to akwarium ma niecałe 10l. Kotnik 25l jest absolutnym minimum i większość narybku, trzeba w przeciągu 1-2 miesiącach przenosić, bo jest po prosti za małe.
2. Tarliskarium - na jakie rybki? Na bojownika? Nie bardzo, poziom wody może ok, ale powierzchnia dna cienka...
3. Krewetkarium bardzo ok. + 4. mcharium - jedno nie wyklucza drugiego - minimalny korzonek, mech, drobny piasek, parę świderków, 4 red cherry i wyglądać będzie pięknie

Ja bym zrobił pkt 3 i tylko w charakterze ozdobnym. Do takiego akwarium można kupić małą lampkę 6500K zawieszaną na akwarium, do tego pokrywkę z pleksi albo szkła, filterek malutki i grzałeczkę. Po kosztach można zrobić naprawdę ładny wycinek wody...