Wydaje mi sie ze to jakiś pęknięty wrzód, albo inna cholera... raczej nie jest to uszkodzenie "mechaniczne" nic mi do głowy nie przychodzi gdzie on mógłbym sobie cos takie zrobić, po za tym widziałem to jakieś 1,5 tygodnia temu.. tez miałem podejrzenia ze sie uszkodził jakoś (drewniak lubi sie zagrzebywać w żwirku) no ale ... nie widzę żeby się goiło w ogóle ... wiec to chyba nie to.. mógłbym to przemyć np gencjaną z tym ze na pewno sprawi mu to bardzo dużo bólu a nie chodzi o to żeby niepotrzebnie go męczyć

Wystarczy sobie wyobrazić jak by to były gdyby ktoś miał otwartą ranę z widocznym mięsem na połowie ręki… i polał to czym dezynfekującym, ból nie do zniesienia, mi się wydaje ze tu konieczny będzie jakiś antybiotyk.. tylko pojęcia nie mam jaki.. ze o dawkach nie wspomnę.
Ponizej fotka z innego ujęcia
