Napiszę trochę nie na temat ale...
marek zgodzę się z innymi, że Twoja obsada jest niewłaściwie dobrana. Między rybami ciepłolubnymi masz kardynałki, które są rybami zimnolubnymi. Dla kardynałków górna granica temperatury wody okolice 22 stopni tymczasem dla wielu innych te 22 stopnie to za mało (np dla bojowników).
Druga sprawa to ilości w jakich u Cibie poszczególne gatunki występują. Ryby stadne trzymasz w ilościach wręcz "śladowych" (np. danio, bystrzyk, kirys). W podpisie masz xXx molinezji i gupików co sugeruje, że masz ich sporo, co z kolei sugeruje, że akwarium jest przerybione.
Nie można więc pisać, że:
że mam złą obsadę może to i prawda ale one się dobrze czują

To, że ryby nie chorują i nie padają nie oznacza jeszcze, że się dobrze czują. Każda ryba ma jakąś tam wytrzymałość, która pozwala jej przeżyć w warunkach odbiegających od tych, do których jest przystosowana. Jednak prędzej czy później zaczną się problemy.
Proponuję więc mocno zmodyfikować obsadę, dobrać gatunki w sensownych ilościach a potem myśleć o rozmnażaniu.