no właśnie, akurat złożyło się tak, że wszyscy wybywają z domu w tym samym czasie...nie będzie nikogo przez 2 tygodnie, a rybki jesć muszą...stąd teżź moje pytanie:
wiem, że najlepiej zaopatrzyć się w karmnik...ale moze są jakieś sposoby, żeby to obejść...a jeżeli nie to jaki polecanie...żeby był dobry i żeby przed wyjazdem nie uszczuplił mi bardzo kieszeni

ze światłem to sprawa raczej prosta?...trzeba tylko programator załączania i wyłączania zakupić (koszt na szczęscie nie ogromy)