Najwazniejsze to wytracic nadmierny tlen ktory pod cisnieniem w rurach jest w wodzie na co dowodem sa liczne pecheze powierza ktore osiadaja na wszystkim w nowo powstalym zbiorniku oraz chlor ktory jest dodawany dezynfekcyjnie.
Nierozumiem dlaczego i w czym tlen miałby przeszkadzać ...
Chlor wytraci się samoistnie po określonym czasie (po to właśnie wodę się najpierw "daje" do odstania)
Najważniejsze to wytworzenie w akwarium flory bakteryjnej, która zajmie się w przyszłości resztkami substancji organicznych - patrz: cykl azotowy.
Dlatego, jeśli będziemy patrzeć na to czy mamy bąbelki powietrza czy nie - możemy dojść do wniosku że skoro po dwóch dniach ich nie ma to znaczy że jest ok, a to nie tędy droga
klarownosc wody w takim starcie ocenia sie nawet po kolorze - gdy woda zaczyna nabierac zoltej barwy - chodzi o nic innego jak to ze rosliny oraz mikroorganizmy zaczynaja ze soba wspoldzialac.
Żólte zabarwienie wody wskazuje na wysoki poziom amoniaku i jego związków w akwarium.
IMHO ostatnią rzecz jaką należy wtedy zrobić to wpuszczać ryby (chyba, że żółtawe zabarwienie to kwestia garbników)
Co do reszty to faktycznie te nasze biostartery, to pozywka dla naszych bakterii nitryfikacyjnych i właśnie po to się je dodaje do świeżego akwarium, aby miały się one czym żywić.
Zgodzę się, z szymonem, że zbiornik zasiedlą te szczepy dla których środowisko będzie najkorzystniejsze, ale właśnie po to są "przyśpieszacze". Nigdy nie sypalem żadnego żarcia do nowego akwarium, wolałem użyć biostartera na początek. Ktoś może zapytać - a co dalej ? Nic ... wystarczy czekać ... Pamiętajcie, że posadzone rośliny w nowym zbiorniku również obumierają stanowiąc pożywkę, w podłożu jest również nieco substancji odżywczych ... takze nasze bakterie sobie dają radę.
Jednakże co byśmy nie lali do tego akwa to i tak uważam iż powinno postać te 3 tygodnie - przez ten czas natura sama sobie poradzi

Cudów nie ma - akwarium musi dojrzeć