|
Piterix
|
 |
« Odpowiedz #2 : Maj 01, 2011, 21:12:17 » |
|
Czyli druga wersja bez komina ? W rozmowie ze szklarzem, stwierdził, że teraz wszyscy robią kominy. Przy tym litrarzu ma to sens - ale.... Moje obawy przeciw kominowi i 7 dziur w nim - 7 dziur to dużo - w tym miejscu zbiornik będzie jak sito i z całą pewnością trącę którąś z rurek wystających ponad komin (szczególnie tą z przewodami), a wtedy zadziała jak dźwignia i... komin urwany..., a przeciw ciągłej podmiany wody z kominem:
- tak naprawdę nie wiadomo ile tej wody się podmienia w tygodniu czy miesiącu i z ekonomicznego punktu widzenia lepiej podmienić na raz 20% niż przez cały tydzień wylewając przy tym zmieszaną wodę (czysta+ brudna przy ciągłej podmianie) - dziury w dnie akwarium nie napawają mnie optymistycznie - naprężenia w dnie, w szybach bocznych itd. - stały przepływ wody rodzi niebezpieczeństwo zalania - przy zapchaniu rury wylotowej - oczywiście będzie też rewizja, ale jak się zapcha żwirem i roślinami po prostu odpływ - nawet nie całkowicie - to akwarium się napełni do pełna i zacznie się przelewać, - ryby skaczą, krewetki wychodzą, i mogą wpaść do komina - w przepływie to nie przeszkodzi, ale ryb szkoda...
Za automatyczną, stałą podmianą wody: - Zdrowiej dla ryb i roślin - ciągłe odświerzanie wody, stabilne parametry, niewielkie prawdopodobieństwo kumulacji jakichś nieprzyjemnych pierwiastków (przed wlaniem wody z kranu przechodzi ona filtrację) - Czas - niczego nie trzeba pilnować, wszystko dzieje się samo... i w każdej chwili jednym zaworem można to wyłączyć.
Sprawa jest dość pilna bo akwarium jest już zamówione, szklarz czeka na decyzję gdzie wiercić dziury, szafka stoi i stolarz też się pyta gdzie wiercić otwory... a ja ciągle nie wiem...
|