Mam mały kłopot z molinezjami Black Molly i jajeczkami kirysków spiżowych. Otóż jakiś czas temu wytarły mi się kiryski. Widok przecudny - każdy kto obserowował zachowanie tych rybek wie o czym mówię. Cała rzecz w tym, że jajeczkami kirysków zainteresowały sie molenezje i gurami marmurkowe (mam również parkę tych rybek). Jajeczka posmakowały zwłaszcza jednej molinezji, która łapczywie je połykała i usiłowała oderwać od roślinek i szyby w akwa.
No właśnie - jajeczka są bardzo klejące i molinezja miała zaklejony nimi pyszczek - nie bardzo mogła je połknąć, bo przykleiły się one do jej mordki. Po jakimś czasie sobie z nimi poradziła, ale po chwili znów była nimi zaklejona - tym razem na amen, bo wieczorem znalazłem ją martwą.

Dziś rano kiryski znówu mi się wytarły - jajeczek jest dość sporo i zmowu zauważyłem jedną z molinezji z ikrą przyklejoną do pyszczka. Chcąc jej pomóc złapałem ją do siateczki i ikra jakoś sama odpadła... Ale sytuacja pewnie niebawem się powtórzy, bo jajeczek jest sporo. Co robic w takiej sytuacji? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Nie chcę tracić kolejnej rybki i to w tak głupi sposób...
Zaznaczam, że rybki mieszkają wszystkie razem w 84 litrowym akwarium ogólnym i nie mam możliwości oddzielenia/odseparowania ich na czas tarła.
Pomóżcie i jakoś...