Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: POMOCY! bojownik sie dusi!  (Przeczytany 4646 razy)
ryburyb
Nowy
*
Wiadomości: 5


« : Luty 18, 2008, 13:11:23 »

15 minut temu zauwazylam ze moja samiczka bojownika wspanialego utknela w malej dziurce w kokosie glowa i jest biala. myslalam ze juz nie zyje ale zobaczylam ze jej skrzela sie poruszaja wiec podnioslam lupine kokosa do gory aby pyszczek mojej rybki wystawal nad wode. zaczela lapac powietrze i po jakiejs chwili odzyskala kolory. kiedy poczula sie lepiej delikatnie przelamalam kokosa i rybka sie uwolnila. ma uszkodzone luski na glowie jest lekko poraniona przy jednej pokrywie skrzelowej i chyba ma troche niesprawna pletwe piersiowa a odbytowa jest lekko poszarpana. sama unosi sie przy powierzchni wody i zaczerpuje powietrza ale widac ze z trudem i czasem podplynie kawalek. umiescilam ja w kotniku aby zapobiec jej opadnieciu na dno akwarium. nie wiem czy przezyje ale smoze a jakies szanse i chociaz sie meczy nie chce jej dobijac. boje sie zeby sie nie udusila wiec co jakis czas podchodze i pomagam jej zaczerpnac powietrza. czy to nie jest dla niej za bardzo stresujace? staram sie to robic delikatnie. swiatlo oczywiscie zgasilam. poza tym boje sie zeby nie miala jakiegos zakazenia i chyba ma cos z kregoslupem do dziwnie plywa ;(. na szczescie nie przechyla sie na bok. co ja mam zrobic?! Sad
« Ostatnia zmiana: Luty 18, 2008, 13:16:36 wysłane przez ryburyb » Zapisane
Ariadne
Stały użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 274


12079834 moje prywatne gg


« Odpowiedz #1 : Luty 18, 2008, 14:30:43 »

Podnieś temperaturę  do 32oC, odizoluj ją od innych ryb, najlepiej by było żebyś ją wsadził do szpitalika! Potrzebna jej wolna od różnych świństw woda, wysoka temperatura i spokój.
Zapisane
ryburyb
Nowy
*
Wiadomości: 5


« Odpowiedz #2 : Luty 18, 2008, 18:42:11 »

Niestety już zdechła bo miała problemy z oddychaniem jakieś "mięso" jej wystawało z pokrywy skrzelowej a potem się powiekszyło. Szkoda mi jej Sad Ale przynajmniej się nie męczy - pływa w niebie Smiley
Zapisane
Ariadne
Stały użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 274


12079834 moje prywatne gg


« Odpowiedz #3 : Luty 18, 2008, 19:33:21 »

Szkoda rypki...
Zapisane
Mloodociany
Nowy
*
Wiadomości: 33


« Odpowiedz #4 : Luty 18, 2008, 19:34:18 »

Wypadki się zdarzają...... Sad
Zapisane
Ariadne
Stały użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 274


12079834 moje prywatne gg


« Odpowiedz #5 : Luty 18, 2008, 19:36:34 »

ale trzeba im zapobiegać Wink
Zapisane
Mloodociany
Nowy
*
Wiadomości: 33


« Odpowiedz #6 : Luty 18, 2008, 19:39:56 »

Mój kolega tak stracił 3 gurami bo miał zamek ceramiczny, a później zielona siateczką pozakrywał otwory, torchę to szpeciło akwarium ale rybki się nie kaleczyły:)
Zapisane
Ariadne
Stały użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 274


12079834 moje prywatne gg


« Odpowiedz #7 : Luty 18, 2008, 19:45:51 »

Bo zamki są ZUUEEE Grin Ale to już inna dyskusja  Grin

Zapisane
mario27-28
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1315



« Odpowiedz #8 : Luty 18, 2008, 20:49:12 »

Wiecie nie wszystko można przewidzieć,ale takie wpadki to niepowinny mieć miejsca.Ryby to ciekawskie stworzenia i z czasem jak się oswoją z jakimś przedmiotem w akwarium,to napewno będą krążyć wokół niego i wtedy mogą mieć miejsce takie wypadki jaki przytrafił się bojkowi ryburyba
Zapisane

ryburyb
Nowy
*
Wiadomości: 5


« Odpowiedz #9 : Luty 19, 2008, 09:49:53 »

ja o tym wiem i nie ma w moim akwarium nic ostrego ani takiego żeby ryba wpłynęła a to była normalna mała dziurka w kokosie taka co sa trzy takie kropki na nim i ona byla tak mała, że w życiu nie można by się spodziewać, że jakaś rybka tam wpłynie, zwłaszcza, że moje rybki nie są malutkie. Takie kokosy w moich akwariach znajdują się od około 6-7 lat a nigdy jeszcze cos takiego mi się nie przytrafiło Sad teraz będę pamiętać o tym aby nawet takie małe dziurki jakoś zatkać.
Zapisane
robcon
Nowy
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 36


« Odpowiedz #10 : Luty 19, 2008, 12:25:12 »

i zapamiętajcie,że różnego rodzaju pierdoły typu zamki,statki stwarzają zagrożenie dla ryb,a wszczególności labiryntowców.może wydać się smieszne,ale to rodzaj ryb,który można utopić.one potrzebują dostępu do powietrza atmosferycznego.po wpłynięciu do takiej ozdoby,bez możliwości wypłynięcia rybka ginie.
Zapisane

akwarystyka jest chorobą,której nie da się wyleczyć
michal123-94
Nowy
*
Wiadomości: 11


« Odpowiedz #11 : Luty 20, 2008, 09:11:32 »

Ja jak kupiłem mojemu tacie do akwarium (400l) taki duży zamek ale on jest wielbicielem takich labiryntoców dużych a otwory były za małe. Więc biorę młotek dziury wybijam a później wszystko szlifiarką pojechałem i cudo! Nawet nie mowlak by  sobie krzywdy nie zrobił...
Zapisane
badrass
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 744


Mówi sie trudno i płynie sie dalej...


« Odpowiedz #12 : Luty 20, 2008, 09:57:55 »

oj skąd ja to znam. Mój samiec Gurami zaklinował się pomiędzy filtrem wew. a grzałką, ą że wtedy miałem średnie akwa (120l), i bardzo zarośnięte to myślałem, że się gdzieś schował, po 2 dniach zauważyłem białe ciałko samca...szkoda bo był zniego niezły "ogier" rozpłodowy. Jak widać nawet niezbędne elementy jak filterek są niebezpieczne dla rybek.
Zapisane

Było.... wiele baniaków ale najbardziej tęsknię do tego pierwszego, gdzie nie miałem żadnych doswiadczeń, a każdy nowy listek zielska cieszył, aż serducho kołatało.
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: