A co masz na myśli pisząc, żeby nie musiały jeść głównie tego co wyprodukują firmy, jakieś śmieci w płatkach?
Dokładnie to mam na myśli, bo daję rybkom głównie płatki(dwa rodzaje) , spirulinę w granulkach, suszone krewetki, suszoną dafnię (ale za tą nie przepadają) , czasami ugotowany kurczak, a z warzyw próbowałam dawać sałatę, marchewkę, ogórka i niczego nie ruszyły, nawet zbrojniki.
Karma suszona, to wiadomo, za wiele plusów nie ma. A morżonki... Adiz trafił idealnie...nie mam lodówki..a dokładniej to mam, ale nie jest włączona, bo akwa stoi w domku gdzie nie mieszkam, tylko wpadam na kilka godzin dziennie i niepotrzebne sprzęty są wyłączone.
Sporo jest pokarmow hodowanych lub zbieranych - tylko po co jak mozna prawie wszystko kupic i to niedrogo.
Tu niestety się mylisz. Bo u mnie w najbliższym i największym sklepie akwarystycznym nie mają żywego pokarmu, gdyż jak usłyszalam nie opłaca się. W ogóle ciężko cokolwiek tam dostać a nawet zamówić. Sama hodować robali za bardzo nie chcę.
Nie wiedziałam wcześniej że duże dżdżownice mogą być szkodliwe. Dzięki za info, bo takie bym dla rybek zbierała gdybym nie wiedziała. Dobrze że się powstrzymałam też od karmienia biedronkami, bo tych mam w domku sporo śpiących na parapetach..i kusiło mnie, ale nie byłam pewna

.