No to zrobiłam eksperyment z RC w dużej bańce ... wybrałam 4 najgorzej wybarwione samce (żeby się w oczy nie rzucały) i przez pierwszą godzinę po aklimatyzacji było ok, bo siedziały tam gdzie je wpuściłam, czyli za korzeniem, w gąszczu moczarek

niestety jako nieprzyzwyczajone do obecności innych ryb - postanowiły sobie popływać w toni... pierwszy z gracją przepłynął zaraz koło pyska skalara - a ten chyba był w takim szoku, ze nie zareagował

niestety szybko się obudził i cała 4 źle skończyła

No ale trudno - byłam gotowa na tą stratę, szkoda, że nie uprzedziłam męża

on bardzo chciał mieć krewetki w akwarium i obserwował jak się zaprzyjaźniają ze skalarami

Doszłam do wniosku, że trzeba wpuścić maleńkie, które z racji wielkości siedzą w mchach nawet w krewetkarium - przywykną do towarzystwa i nie będą po akwarium tak raźno paradować. Już je odłowiłam, wrzuciłam słoik do 200l i... niestety zainteresowały się nimi młode gurami już przez szkło, a że one potrafią doskonale w mchu grzebać to zrezygnowałam z pomysłu. Jak widać nie jest nam pisane posiadanie kreweci w 200 l

Dalszym eksperymentom mówię stanowcze "zobaczymy"
