Witam

Mam problem z molinezją

Na boku na wysokości końca płetwy grzbietowej ma jakby guza, a na nim bardzo nastroszone łuski, do tego galaretowate odchody. Często siedzi w kącie nad filtrem, wychodzi na jedzenie, pływa normalnie, nie ociera się o nic, nie jest wychudzona.
Akwarium: 54 l
Ryby: ostały się tylko 3 molinezje w tym jedna w wyżej opisanymi objawami (jedna zdechła wczoraj bez objawów), parka gupików (2 szt. zdechły 2 dni temu (jakiś tydzień po zakupie) bez objawów, w tym jeden został chyba niestety skonsumowany :? ) no i zbrojnik niebieski.
Parametry wody:
:arrow: temp. = 27 st.
:arrow: pH = 7,5
:arrow: TwO = 21 st. n (mierzone jakiś czas temu, ale chyba niewiele się zmieniło)
:arrow: TwW = 13 st. n (jak wyżej)
:arrow: NO3 = 5 mg/l
Podejrzewam, że to jakiś pasożyt (mogę się mylić), ale nie umiem zidentyfikować jaki :? Nie wiem co mogę zastosować: MFC czy Akryflawinę czy jeszcze coś innego czy też w ogóle nie ma sensu leczyć :?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.