O braku litości sprzedawców sklepów akwarystycznych

Zaczęty przez Teo, 02.07.2005, 19:48

Poprzedni wątek - Następny wątek

Góral

ja już jakiś cas temu przestałem kupować w marketowych sklepach. bo z nich najczęsciej można jakieś paskudztwo przytargać.
w wawie najczęsciej odwiedzam discus zoo.  to już nawet nie sklep, to salon akwarystyczny. i obsługa kompetentna.

amnesiac

Dobra, przyznaję się, jestem ZŁĄ SPRZEDAWCZYNIĄ Z ZOOLOGA. Na dodatek w markecie. Po 10 min tłumaczenia jednej pani klientce na czym polega hodowla bojownika - wymiękłam - ona UPARŁA się na 3L kulę. Wymiękałam za każdym razem, kiedy ludzie mówili "i tak za 2 miesiące zdechną" i kupowali sumy rekinie. Znam się również na kocich, psich i króliczych karmach i nie tylko :) Jem ziemniaki z mlekiem, ale one mi smakują :)
Ciężko jest mieć pojęcie za 750pln/mies...
:wink:
[@home] 54 L SA, 27 L TANGANIKA
[@work] PONAD 8000 L WSZYSTKIEGO...

Jam jest babsztyl. Wredny babsztyl

mdramski

I tu jest druga strona medalu... Choć raczej czepiamy się tutaj tych, co celowo wprowadzają klienta w błąd, a dotyczy częściej właścicieli tych sklepów niż samych sprzedawców. Takie sytuacje będą jednak miały miejsce, dopóki klienci nie zmądrzeją niestety... Jak ja widzę zaniedbania w sklepie, to już nawet nie dyskutuję, tylko po prostu nic tam nie kupuję.

amnesiac

Klienci nie zmądrzeją, dopóki nie przestaną być prani przez media (rybki w kuli z reklamy itp.)
Właściciele zoologów mają dość wyidealizowane pojęcie o sprzedaży: wszystko, nieważne jakim kosztem.
Są wyjątki :) na szczęście.
Zaniedbania? Hmm... Nie znam.
[@home] 54 L SA, 27 L TANGANIKA
[@work] PONAD 8000 L WSZYSTKIEGO...

Jam jest babsztyl. Wredny babsztyl

mdramski

Dlatego właśnie po to m.in. istnieje to forum ;) Parę osób już tu nawróciliśmy :) Wszystkich chyba jednak nie da rady... :(