Witam wszystkich.
Mam w planach zmianę akwarium na większe, tak ok.
150l, wymiary najlepiej
100x30 i 45 - 50 wysokości. Jako że firmowe pokrywy się w zasadzie do niczego nie nadają a nie mam już ochoty do kolejnej wciskać na siłę dodatkowej świetlówki postanowiłem pokrywę zrobić samemu. Niby wszystko ładnie i pięknie tylko trochę się przeraziłem po obliczeniu ile światła bym potrzebował

, że by uzyskać 0,6W/l musiał bym w pokrywę wpakować świetlówki o mocy min. 90W, światło 8 - 10h na dzień + filtr, grzałka, brzęczyk, ogólnie cała reszta wyposażenia elektrycznego i energetyka mnie puści z torbami
Znalazłem coś takiego:
http://lampy-esklep.pl/cms/content/przeliczniki-mocy-%C5%BAr%C3%B3de%C5%82-%C5%9Bwiat%C5%82 ładnie opisane, ładnie wytłumaczone, niby wszystko się zgadza, 1W żarówka prawie nie świeci a 1W dioda już daje po oczach. Ale jak to często w życiu bywa teoria swoje a praktyka swoje...
I tu się właściwie zaczyna moje pytanie,
jak to jest z diodami LED jako głównym oświetleniem? Ma ktoś jakieś doświadczenie?
Ile i jakie diody najlepiej zastosować? Roślinki mam niezbyt wymagające, w tej chwili tylko anubiasy i mikrozorium, do nowego akwarium chciał bym dołożyć jeszcze na pewno lotosa tygrysiego i może jakieś kryptokoryny. Niby nic a jednak szkoda że by marniało w kiepskim świetle

Pozdrawiam i liczę na pomoc
