Pilne!Welonka polknęła kirysa i utknął jej w gardle

Zaczęty przez Twiggy, 27.08.2011, 11:49

Poprzedni wątek - Następny wątek

Twiggy

Nie wiem czy można zaliczyć to do chorób,ale nie wiedziałam gdzie to wsadzić bo niezwykle rzadko bywam na forum.Gdy wróciłam  wróciłam ze sklepu poszłąm sprawdzić stan akwarium (mój jeden z gupików ma coś nie tak z płetwą piersiową i pływa trochę przechylony na bok ) i tu przeżyłam szok .A mianowicie z paszczy welonki wystawał ogon i tu dostałam chwilowego zawału i myślałam że welkonka pożera mi tego chorego gupika.Zaczełam go ratować ale po podejściu do rybki zobaczyłam ze to nie gupik ,ale kirys .Złotą rybkę wziełlam na rękę i próbowałam go wyciągnąć ,nie ciagnełam mocno z obawy o obie ryby.Gdy przyjżałąm się bliżej zobaczyłam ze płetwa kirysa przebiła policzek ryby i tym samym zakotwiczyła się w niej .Wtedy wpuściłam ją z powrotem do akwarium w obawie że coś jej rozerwe. Może nie zrobilam wszystkiego jak należy ,ale to było w przypływie szoku i emocji ... swoją drogą wiem jakim sposobem niektóre rybki mi znikały.

_____________________________________
obsada:
-4 gupiki
-glonojad
-2 kirysy
-welon ( były 2,ale jeden zdechł jakieś pół roku temu ,nie miejcie do mnie pretensji że  mam złą obsade ,za mało miejsca ,ale ja zajmowałm sie chodowlą gupików,al welony dostałm w prezencie ,którego sama nie wybierałam .Poza tym rybki mi szkoda bo się do niej przywiązałam bo mam ją wiecej niż rok..

Ps: postaram się jak najszybciej foty ryby

dobraf

Ma za swoje łakome rybsko ;), to taki mechanizm obronny kirysów, działa to na zasadzie haczyka. Trza wyciągnąć welona i odhaczyć kirysa. W teorii proste w praktyce niekoniecznie. Pamiętaj, jak wyłowisz welona by brać go do zwilżonej ręki.

powodzenia
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php?topic=23648.0
Pterophyllum scalare
Ancistrus dolichopterus
Hoplosternum thoracatum

Twiggy

zdięć jednak nie wstawiłąm bo były bardzo niewyraźne (robione komórką) i dziękuje za odpowiedź

SirLacky


rodia

Nie wiem czemu, ale jak pierwszy raz przeczytałem pierwszy post tego wątku to przypomniało mi się rozwiązanie problemu głodnych i bezdomnych: "niech głodni zjedzą bezdomnych".

Też jestem ciekaw jak się sprawa skończyła ?

Pozdrawiam, R.