To był faktycznie rak. Narośl bardzo się rozrosła. Od ponad tygodnia była tak duża, że uniemożliwiała rybie pobieranie pokarmu i rozpoczął się powolny proces śmierci głodowej. Myślałem, że samiczka sama zdechła bo wczoraj nie mogłem jej nigdzie znaleźć. Dziś ją znalazłem ,żyła. Była wychudzona. Rak strawił jej całe podgardle, była tam normalnie dziura. Samiczkę poddałem eutanazji, myślę że już nie było innego wyjścia. :cry:
Obawiam się, że objawy rakowatości dostrzegam jeszcze u brata zmarłej samicy
