Witam serdecznie.
Temat skalarów przerabiałem już kilka lat temu.
Doszło do tego że zmieniłem obsadę w moim akwa :cry: .
moje akwa to 150x50x50
było w nim 8 dużych skalarów i trochę wypełniacza w postaci neonów i ramirez.
Po dobraniu się w pary [dobrały się w sumie 3 pary] 2 skalary sterroryzowały pozostałe sześć sztuk :shock: :shock: :shock: . ponad 3/4 akwa było w ich władaniu :? . Oczywiście od razu zaczęły podchodzić do tarła.
Ponieważ nie zależało mi na rozmnożeniu skalarów postanowiłem je odłowić aby zapanować nad powstałym chaosem.
Niestety po odłowieniu najbardziej agresywnego osobnika jego miejsce szybko zajęła następna para, dotąd totalnie zastraszona, opanowując akwa i podchodząc do tarła. :x
kiedy i te skalary z czystej ciekawości też odłowiłem sytuacja znów się powtórzyła tym razem z ostatnią już 3 parą.
Wydaje mi się że wbrew pozorom skalary to nie takie grzeczne rybki jak się o nich potocznie mówi. Przynajmniej nie kiedy dobiorą się w parę.
akwa 150 dł teoretycznie powinno im wystarczyć, było jednak inaczej.
Tak więc nie jesteś sam w swoim skalarowym problemie.
Szczerze powiedziawszy nie wiem jak wybrnąć z tego tematu.
Możliwe że obniżenie temperatury a tym samym uniemożliwienie podejścia skalarom do składania ikry coś by zmieniło w ich zachowaniu jednak nie mogę tego teraz sprawdzić.
Popróbuj z tym pomysłem.
