a akwa ma 125 cm długości wysokości 60 i 55 szerokie
Akwarium ma 412L brutto.
Po co skalarom gęsto zarośnięte akwarium roślinami ?
Zastanawialiście się kiedyś dlaczego skalary nie zależnie od gatunku mają taki kształt ciała i takie ubarwienie ?
Drago, akurat silnie spłaszczone ciało ułatwia rybom pływanie między przeszkodami, w tym wysoko rosnącymi, łodygowymi roślinami.
Żaglowce często spotykano blisko linii brzegowej gdzie roślinność nie jest rzadkością.
Moim skromnym zdaniem akwarium dla skalarów to chociaż te gówniane 500 l i wymiary 150x 50 x70h powinny mieć.
Myślę, że 200x50x60 byłoby w miare komfortowe.
Popełniłem ten błąd i miałem 6 żaglowców (w tym dwie pary) w 240l.
Walki samców były okropne. A jeszcze gorsze było to, że pary wycierały się w tym samym czasie.
Ostatecznie ryby zostały sprzedane do baniaka 200cm długości.
Ryby są zwierzętami zmiennocieplnymi. Co to oznacza ? A no to że ryby nie wytwarzają dla swojego organizmu ciepła tylko pobierają je z otoczenia. I w zależności od temperatury są bardziej lub mniej aktywne. U ryb ciepłolubnych wraz ze spadkiem temperatury spada też metabolizm, wraz ze wzrostem organizm staje się aktywniejszy, co za tym idzie ryby mają więcej energii. Więc wydaje mi się że w tym konkretnym przypadku wykorzystują swoją energię na zapewnienie sobie przestrzeni życiowej. Bo każda forma życia od wirusa do wieloryba, ale nawet i rośliny potrzebuje przestrzeni, która zapewni jej wyżywienie, schronienie, prawidłowy rozwój czyli między innymi wzrost. Ale także i miejsce dla powielania swojego gatunku.
Amen, Drago

Grundman też myślałem że walczą o hierarchię , jednak gdyby tak było walczyły by dwa najsilniejsze osobniki, a tu nawalają się każdy na każdego. Poza dwoma osobnikami walczącymi nie zawsze, które wydaje mi się że są najsłabsze.
[/quote]
Ryby są młode to i potyczki się trafią.
Jeśli będziesz trzymał swoje ryby w takiej temperaturze, to faktycznie istnieje prawdopodobieństwo że utrafisz w ich tolerancje. Aczkolwiek nie jest to najlepsze dla wszystkich, dla wielu pielęgnic (np. dla wielu akar) bardziej odpowiedni byłby przedział 21-26 stopni C, jednak w literaturze podaje się różnie (taki jak ten co podałem spotkałem w Magazynie Akwarium dla akar pomarańczowopłetwych i pielegnic plamookich). Ale jak zastosujesz zaproponowany przez Ciebie 26-28 to też utrafisz w ich tolerancje. Ale to tylko uogólnienia - znów wszystko zależy od szczegółów, czyli jakie ryby i skąd pochodzące.
Wszystko się zgadza.
Sam wiesz jak to jest z literaturą. Jedna podaje inny zakres temperatury, kolejna jeszcze inny.
Najlepiej byłoby poznać zakres temperatury jaki występuje w środowisku wodnym w rejonie w którym gatunek występuje naturalnie i zastosować to w baniaku, oczywiście z symulowaniem dnia i nocy + pora roku.
A trzymanie ryb w temperaturze zbliżonej do 26*C? Większość ryb będzie zdrowa i nie będzie miała problemów z rozwojem.
W myśl tego co powiedział Drago, ryby będą po prostu aktywne.
No ale przecież nie ma seksu bez hormonów

Zachowania zwierząt są zależne od gospodarki hormonalnej, więc zmiany temperatury też na to pewnie wpływają - jak na zachowania kirysków po ochłodzeniu wody (ale nie tylko chodzi o ochłodzenie - też o dostawe świeżej wody) - niemal autoamtycznie zmienia się zachowanie, a zachowanie czy seks jest generowane kwestiami hormonalnymi.
Tyle, że coś najpierw musi wywołac w/w zachowanie u ryb.
Nie ma co polemizować, Grundman.
Ryby podchodzą do tarła wraz z ochłodzeniem wody z uwagi na dostatek pokarmu.
Lata, dekady i wieki ryby ewoluowały właśnie po to by dojść do perfekcji w reprodukcji tzn. efektywnego rozmnażania tak by strata narybku była jak najmniejsza i tak by ryby bez problemu mogły przetrwać.
Nazwiesz to gospodarką hormonalną, seksem czy czarną dziurą - efekt jest taki sam.
Zachowanie Twoich kirysów tylko to potwierdza.
Z punktu widzenia ewolucji, podchodzenie do tarła w "porze suchej" byłoby niepotrzebną strata potomstwa.
Przetrwanie w sytuacji deficytu pokarmu z jednej strony, a z drugiej wygłodniałych drapieżników byłoby w zasadzie niemożliwe.
No hodowcy niektórych ryb - np. wspomnianych zmieojadów, ryb sezonowych czy niektórych kirysów tak robią, a nawet muszą żeby utrzymać je w dobrej kondycji. Nie mówiąc już o hodowcach roślin znad Amazonii

są takie że jak np. w pewnym okresie nie zasymulujesz 12 godzinnej pory dnia to nic z nich nie będzie.
Wspominasz typowych bitopowych hodowców.
Spójrzmy teraz przez pryzmat forum wodnego świata, albo przez pryzmat innych forów.
Ilu znajdziesz tam biotopoych hodowców?
Ziemiojady przetrwają, rozmnożą się w warunkach akwariowych w stałej temperaturze.
Nie ma co demonizować, że bez symulowania 12 godzinnej pory dnia niz z tego nie będzie. Bo zakładam, że masz na myśli symulowanie temperatury, nie tylko i wyłącznie światła.
To nie jest tak że hamuje naturalne zachowania. W niższych temperaturach tak po prostu te ryby się zachowują naturalnie. I bywa to wykorzystywane (obniżanie temperatury) jako naturalny czynnik np. zniechęcania do tarła u pielęgnic. Ale i w takich warunkach potrafią się rozmnożyć, ale jakoś dłużej to trwa, mniej zapału jest przy tym wszystkim, no i ikra się dłużej rozwija, potem młode jak się wydaje dłużej rosną, a nawet ikra noszona przez samice dłużej dojrzewa.
Chodziło mi o to, że ryby ukazują pełnie swoich zachowań właśnie w optymalnej dla nich temperaturze. M.in. tarło.
U ludzi też występuje pojęcie komfortu cieplnego. W zbyt wysokiej temperaturze nie jesteśmy efektywni w żadnej dziedzinie życia, w zbyt niskiej podobnie. Dla człowieka komfort cieplny określany jest w przedziale temperatury 23-25*C.
Myślę więc, że tym samym wyznacznikiem posługiwano się dobierając uśrednioną temperatury dla ryb trzymanych w warunkach akwariowych.
Wyłączając z tego wszystkiego biotopowych hodowców i nie zamęczając i zniechęcając młodych akwarystów szerokim pojęciem jakim jest wpływ temperatury na ryby określono właśnie pewien przedział temperaturowy w którym, jak sam napisałeś, istnieje spore prawdopodobieństwo, że ryby będą zadowolone.
Po prostu zakres temperatur w którym ryby się rozmnażają a także który występuje najczęściej w naturalnym środowisku, został uznany za bezpieczny i takowy został przyjęty i po dzień dzisiejszy jest podawany przez literature.
Weź do ręki pierwszą z brzegu książkę akwarystyczną, nie ma słowa o symulowaniu dnia i nocy, rana i południa. Jest tylko lakoniczne określenie w stylu "optymalna temperatura na poziomie.......".
Nie sądze też by autor tematu chciał poznać w/w zagadnienia. On zastanawiał się tylko nad zachowaniem ryb w takiej i takiej temperaturze.
Dodatkowo, myślę, że takimi dywagacjami możemy go tylko zniechęcić - podobnie jak wielu młodych, niedoświadczonych akwarystów

Nie wiem, nigdy nie widziałem jego akwarium na żywo. Może walczą o ustalenie hierarchii? Zresztą u mnie też zebry przy wyższych temp. robią się rozemocjonowane, być może w jakiś sposób stąd okreslenie "ochładzać temperament"

Pewnie bardziej są wtedy tarłem zainteresowane, a co za tym idzie wszystkim co z tym związane - zajmowaniem terytoriów, walką o partnerki.
Bawią się zapewne

To wszystko.
Pozdrawiam.