To, że bąble pojawiają się bo jest dużo gazu w wodzie to co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości...ale raczej nie przekonasz nikogo że nie bierze się on z fotosyntezy.
A co do twojej teorii pojawiania się bąbli
1. jaka musi być krzywizna powierzchni
2. jakie muszą być inne właściwości
3. jakie związki chemiczne muszą być wydzielane
aby wytrącały się pęcherzyki na powierzchni ?
I małe uzupełnienie pytania czapki: dlaczego bąble pojawiają się tylko i wyłącznie na roślinach w trakcie "burzliwej fotosyntezy" (czyli wzrostu zawartości gazu w wodzie) natomiast po dolewce wody z kranu bąble pojawiają się także na szybie i kamieniach ?
[/quote]
Ad. 1 Prawa Fizyki im mniejszy promień krzywizny tym większa zdolność do akumulowania indywiduów różnego rodzaju. Na granicy faz w tym wypadku cieczą a ciałem stałym obrazując to im ostrzejsze zakończenie ośrodka na granicy faz tym większa zdolność do gromadzenia się np. gazu, a więc powodowanie miejscowego przesycenia i powstawanie bąbla.
Ad. 2 To jest z fizyki i po części chemii (budowy strukturalnej) np. chodzi tu o porowatość, różnice temperatur itp. na roślinach mamy mikroskopijnej wielkości szparki, włoski, wyrostki. Taka budowa sprzyja powstawaniu bąbli na takich strukturach.
Ad. 3 Rośliny do otoczenia poza O2 lub CO2 otrzymywanych w trakcie fotosyntezy wydzielają wiele innych związków. głównie o znaczeniu obronnym; Są to swoje rodzaju antybiotyki, woski, kwasy czy siderofory...terpenoidy i pochodne kwasów tłuszczowych, występują także węglowodory alifatyczne, aldehydy, ketony, alkohole, fenole, laktony i estry. Obecność tych związków zakłóca równowagę w cieczy na granicy faz (woda-roślina) i powoduje wytrącanie się bąbli
Ad. do pytania uzupełniającego... Tutaj także wchodzi w grę równowaga między gazem, a cieczą... Jeśli chodzi o moment gdy pojawiają się bąble tylko na roślinach to jw. plus... równowaga w układzie (akwarium) jest zapewniona. Stałe rozpuszczanie się gazów z jednoczesnym ich ucieczką do otoczenia. Nasycenie z powodu wcześniej wymienionych punktów zapewnia, że istnieje ono tylko i wyłącznie w obrębie roślin.
Gdy chodzi o bąble podczas podmiany wody... Trzeba zwrócić uwagę, że dodajemy wody zazwyczaj w postaci strumienia co powoduję jej przesycenie gazami atmosferycznymi. Oprócz strumienia woda ta spokojnie zostaję pozostawiona swoistemu odstaniu co powoduje także dodatkowe jej nasycenie. Wszystko to składa się na to, że do Akwarium wprowadzamy nasyconą wodę gwałtownie i równowaga między gazami rozpuszczonymi, a uciekającymi zostaje zachwiana w całej objętości akwarium, a nie jak to ma miejsce w przypadku fotosyntezy tylko na pograniczu roślin.
Mam nadzieję, że jasno w miarę

Zaznaczam jeszcze raz, że nie neguję bąblowania roślin za objaw fotosyntezy... Chce pokazać, że brak bąbli czy ich obecność nie zawsze jest miarą jej intensywności. To, że u jednego są bąble, a to, że u drugiego nie występują to nie znaczy, że ten drugi ma gorsze warunki i rośliny mu gorzej rosną. Tu taj także należy wziąć pod uwagę oświetlenie, temperaturę, ciśnienie itp. i to nie w odniesieniu do warunków fotosyntezy tylko do procesu rozpuszczania i wydzielania się gazów z wody...

Przecież założę się, że nie u wszystkich występuje bąblowanie mimo CO2 i nawożenia itp.
to się napisałem

A to do, któregoś z wcześniejszych postów-----> Chce także zauważyć, że stwierdzenie "po odcięciu płuc dalej oddycha bo przecież są bąble" jest co najmniej śmieszne... Ewidentny brak wiedzy mogę zrozumieć bo nie każdy jest specem, ale wpieranie komuś, że nie ma racji tak trywialnym przykładem, a dodatkowo zarzucanie mu, że nie rozumie, jest co najmniej żałosne!!!

Pozdrawiam
