WITAM WSZYSTKICH

Dzisiaj dostałem do biura rybkę.
(Od kilku miesięcy chodzilem i wlepialem oczy w małe kubeczki z bojonikiem syjamskim. Chcialem miec taka rybkę i nagle koleżanka przyniosła do biura własnie taką

), więc jestem bardzo szczęśliwy

Dziewczyna przyniosła ją w średniej wielkości słoiku z wodą i tyle. Ja nie chce żeby to tak zostało, nawet jeśli ten bojownik wygryzł oczy gupikom i jakimś tam rybkom, to nie można go karac takim więzieniem i zesłaniem

Pracuję jako doradca finansowy i na rybkach sie nie znam. W biurze siedzimy długo i światło zapalamy o 8:00 gasimy o 20:00 więc można sie nim opiekowac.
Tylko juz mówią, że chcą go zamknąc w jakiejs kuli szklanej i tyle, bo bojownik wiele nie potrzebuje.

Jaki zbiornik i jakie roslinki jemu wsadzic, (wiecie nie mam za dużo pieniędzy jeszcze, żeby o niego zadbac sadząc mu gąszcz i akwarium też duże nie chce budowac),
ale zeby spreparowac mu dobre warunki zycia, to co radzicie? żwirek na podłoże? jakie roślinki, zeby sie wentylkował CO2 i O2 ? Czy grzałka jest konieczna i na jakiej wielkosci (możliwie małej pojemnosci)... bez oswietlenia dodatkowego też wytrzyma czy już znów świetlówkę?

(W biurze przez cały czas świecimy światło z sufitu) czy trzeba zakryc góre "akwarium" ?
PROSZĘ O WSKAZÓWKI... jeśli mam przygarnąc tą rybkę
P.S. Może ktoś ma takie niepotrzebne małe, nadające się akwarium (jakie?) dla jednego bojownika? osprzęt nie potrzebny, ale roslinki może ktoś ma zbedne?

Chętnie przyjmiemy pomoc czy poradę - biuro we Wrocławiu, Krupnicza 10,
Goldenegg