Witam wszystkich i troszkę odświerzę wątek.
Sprawa jest taka: mam 5 bocji wspaniałych w tych moich prawie 200L. Wprowadziliśmy je jakoś w połowie czerwca. Z tego co widze to obeszło się bez ospy ... żadnych kropek u bocji ani u reszty rybek (reszta = 4 kiryski spiżowe + 4 gupiki - same samce + 4 amano + ampularia ). Niemniej coś im chyba nie odpowiada bo nie mogą (nie chcą?) się wybarwić na czarno, pływaja takie blade. Rybki nie sa duże, maja około ... no z 7 cm wliczając ogon. Karmię je mrożoną ochotką i od czasu do czasu pastylkami chyba "Tetra wafer mix" - piszę chyba bo tak mi się obtargało opakowanie, że nie mam góry i nie widac nazwy. W każdym razie mam takie pastylki fi = 5mm w dwóch kolorach. Jak bocje to jedzą to tak śmiesznie stukają .. ale nie o tym. Ja o tym bladym kolorze. Co mnie zastanawia: jak je kupowaliśmy w sklepie, to było ich z 15 w akwarium chyba 1/3 może 1/4 tego co u mnie, dodatkowo żadnych roślin ani kryjówek - a wszystkie czarne. Ja się postarałem i zrobiłem im 'domek' z kamieni a oprócz tego mają jeszcze korzeń przy którym można się chować, nie wspominając o roślinności która jednak u nas się rozrasta coraz bardziej. Parametrów wody nie znam szczegółowo - dopiszę jutro. Bawię się z bimbrownią, ale na razie odłączam ją na noc, czyli ewentualne lekkie wachania pH są realne + średnio kontrolowane dozowanie (na butlę dopiero zbieram fundusze). Wodę podmieniam regularnie co 7 dni przeważnie w niedziele, 5 wiader po 20L. Światło też nie jest jakieś porażająco mocne bo 2 standardowe świetlówki 36W.
Dodam jeszcze z innej beczki, byłem dziś w M1 w Krakowie i maja tam 'dekorację' w której są właśnie wspaniałe (między innymi), takiego z grubsza rozmiaru jak moje (a zbiormik też podobny gabarytami do mojego, które ma 100cm szerokości) przy czym czarne są jak sadza i pływają 'w dzień' (koło 19:00 było) naprawdę w całej toni wody. O dziwo ludzie łażący po sklepie ich nie płoszą! Tymczasem moje siedzą w tym domku skalnym co go zbudowałem prawie cały dzień. Jak wychodzę do pracy koło 5:40 to widzę jak pływają nawet wybarwione, ale jak przychodzę do domu po pracy koło 16:30 to nie widać ich przeważnie do 22:00 i nawet jak się łaskawie pokażą, to blade.
pomożecie?
Pozdrawiam!
ps. dodam, że specjalnie dla nich mam w drugimakwarium 'hodowlę' zatoczaków :-) tylko potem trzeba te muszelki łowić ...
