Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Akwarystyka - Forum Akwarystyczne Wodnego Swiata « Akwarystyka « Jak rozmnożyć rybki « Ikra ramirezek... czy da się coś zrobić?
Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: Ikra ramirezek... czy da się coś zrobić?  (Przeczytany 11337 razy)
deexer
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288


« : Listopad 22, 2007, 20:30:16 »

Przepraszam od razu niektórych nadwrażliwych że pytam ale z uwagi na fakt że jestem w niedoczasie wolę zapytać licząc na Wasze rady niż czekać aż będzie za późno...

A więc w weekend wpuściłem do mojego akwa (126l, brzanka różowa, kiryski, neonki i roślinki Smiley)
http://www.akwarium.net.pl/forum/index.php/topic,11787.0.html
parkę ramirezek (trochę nieprofesjonalnie bo parametry wody trochę niepielęgniczkowe - woda dość twarda) ale cóż... Ogółem jak porozmawiałem w akwarystyku ze sprzedawcą (a potem sprawdziłem parametry wody, w której je przyniosłem) i stwierdziłem że i tak mają lepiej a w sumie chciałem bardziej je mieć dla urody a nie w celach rozrodczych. Przyjmijmy może że tego tematu nie będę tu drążył...

No więc najpierw brzanki były niezmiernie zaciekawione nowymi rybkami (czego się najbardziej obawiałem bo potwory zabiły bojownika) ale potem się uspokoiły... pielęgniczki od razu się polubiły i już po krótkim czasie wszędzie pływały razem... parametry wody przyjęły dobrze. Potem potoczyło się dość szybko, do wtorku się zaklimatyzowały, wczoraj upatrzyły sobie korzeń i zaczęły się wykazywać silny terytorializm, tak że nawet brzanki zaczęły omijać te okolice Smiley, dzisiaj kępują już tylko w tym miejscu, a przed chwilą zauważyłem tam kupę ikry. Nie zamierzałem rozmnażać rybek ale trochę mnie wzięło... (kogo by nie zwięło? Cheesy)

No więc pytania:
1) Jaka jest szansa że przy takich parametrach wody (ph 7,3; tww 7, two 14) ikra nie zginie? Jak długo ikra "dojrzewa'?
2) Jeżeli już coś się wylęgnie (co należało by zrobić żeby zmaxymalizować prawdopodobnieństwo tego wydarzenia), jaka jest szansa na uratowanie maluchów? (nie ma szans na przeniesienie do innego akwa bo go nie mam; mogę się poruszać jedynie w obrębie zbiornika) Może należy przedzielić akwa jakąś siatką, albo nabyć coś a la kotlik? Jak czegoś nie zrobię to założę się że brzanki będą miały coś na przekąską... proszę o konkretne rady Wink
3) Ogółem mój dylemat sprowadza się do podjęcia konkrentych decyzji: czy podejmuje wszelkie racjonalne działania celem uratowania potencjalnych maluchów; czy też raczej darować sobie wszelkie akcje bo ta ikra to raczej jakaś pomyłka i nic z tego nie będzie czy coś zrobię czy też nie? Wiadomo że decyzja będzie moja, prosiłbym jednak o realną ocenę jakie są moje szanse, bo nie ma sensu robić czegoś skazanego od początku na porażkę.

Z góry dziękuję za całą okazaną pomoc, jeżeli wrzucicie jakieś pomocne linki będę mocno zobowiązany (a nie obrażony bo nie mam czasu na mocniejsze zgłębienie tematu).
Zapisane
anrd
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 996



« Odpowiedz #1 : Listopad 23, 2007, 07:44:31 »

W twardej wodzie pielęgniczki jak i ich potomstwo ma jakieś tam szanse przeżyć pod warunkiem że:
1. Woda nie jest za bardzo twarda - parametr Twojej wody jest jeszcze do przyjęcia - moje Ramirezy mnożyły się w wodzi o pH 7,4
2. Woda jest czysta i bardzo dobrej jakości

Jeśli z wodą jest coś "nie halo" ikra pleśnieje.
Przy czym wyklute z ikry ramirezki niestety są bardzo ale to bardzo wrażliwe na jakość wody i wystarczy jakieś gwałtowne wahnięcie któregoś z parametru (nie musi być do duży skok jeśli chodzi o wartość) i jest pozamiatane.
Zapisane

deexer
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288


« Odpowiedz #2 : Listopad 23, 2007, 09:50:24 »

Dobra znalazłem parę fajnych linków (poniżej zamieszczam zdecydowanie najlepsze):

http://www.apisto.pl/gallade_ramirezy.php
http://www.apisto.pl/zman_ramirezy.php

ale mój problem pozostaje dalej nierozwiązany tzn. wody już nie zmienię a z artykułów wynika że może się udać Smiley. Jak ikra spleśnieje to trudno (i szkoda Sad) ale przyjmijmy że coś się może wykluć... no i co wtedy? kupić kotlik (taki siatkowy o ile coś takiego jest Wink) i postarać się przerzucić do niego narybek? oddzielenie ikry/narybku siatką (pierwotny pomysł) odpada  bo ikra znajduje się akurat niedaleko wlotu do filtra i myślę że takie rozwiązanie na okres dwóch tygodni żadnych mieszkańców akwa nie zadowoli...

Zapisane
anrd
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 996



« Odpowiedz #3 : Listopad 23, 2007, 10:19:59 »

A po co rozdzielać młode i rodziców? Samica i samiec (w szczególności samica) zajmą się młodymi, będą bronić je przed innymi rybami.
Jeśli chodzi o filtr to jak masz możliwość zmniejsz prędkość wyloty wody z dyszy - spadnie wówczas siła zasysania wody do filtra. Drugie rozwiązanie - na wlot filtra naciągnij pończochę lub kawałek firany z malutkimi oczkami.
Zapisane

deexer
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288


« Odpowiedz #4 : Listopad 23, 2007, 11:07:14 »

Myślisz że pielęgniczki dadzą sobie radę z upilnowaniem potomstwa przed brzankami (bo neonki to raczej żadne zagrożenie)? to mnie właśnie martwi (bo już pomijam fakt że ponoć rodzice zjadają młode)....

Na wlocie mam prefiltr z gąbki i tutaj nie ma obawy, bardziej chodziło mi to w kontekście podziału akwa siatką na pół (tak żeby oddzielić brzanki od pielęgniczek)... rozumiem że tym samym młode powinny dać sobie radę bez oddzielania ich od reszty... a jak wtedy będzie z ich karmieniem (jeszcze nie zgłębiłem tej kwestii od strony praktycznej (dostępność itp)) czy duże ryby nie zeżrą tego co będzie dla maluchów?
Zapisane
TURYSTA
Gość
« Odpowiedz #5 : Listopad 23, 2007, 11:57:17 »

Myślisz że pielęgniczki dadzą sobie radę z upilnowaniem potomstwa przed brzankami (bo neonki to raczej żadne zagrożenie)? to mnie właśnie martwi (bo już pomijam fakt że ponoć rodzice zjadają młode)....

Na wlocie mam prefiltr z gąbki i tutaj nie ma obawy, bardziej chodziło mi to w kontekście podziału akwa siatką na pół (tak żeby oddzielić brzanki od pielęgniczek)... rozumiem że tym samym młode powinny dać sobie radę bez oddzielania ich od reszty... a jak wtedy będzie z ich karmieniem (jeszcze nie zgłębiłem tej kwestii od strony praktycznej (dostępność itp)) czy duże ryby nie zeżrą tego co będzie dla maluchów?
neonki jako pierwsze sie do nich dorwa Smiley
Zapisane
deexer
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288


« Odpowiedz #6 : Listopad 25, 2007, 21:02:47 »

W piątek (czyli drugiego dnia po odkryciu ikry) ikra została zjedzona przez nieznanego osobnika  Wściekły niestety nie widziałem, czy winę za to ponoszą rodzice czy też współmieszkańcy, w każdym razie ikry nie ma... problem więc rozwiązany... a szkoda bo jajeka wydawały się nie pleśnieć czy gnić... było ich jednak trochę mało z czego wnioskuję że moja parka jest jeszcze młoda i nie osiągnęła szczytów swoich możliwości rozrodczych... wniosek jaki wysnułem z tego doświadczenia to że na następny raz postaram się zaopatrzyć w kotlik z siatki i odłowić do niego ikrę... zobaczymy czy to coś zmieni Smiley ale póki co wszystko wróciło do normy...

... koniec...
Zapisane
anrd
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 996



« Odpowiedz #7 : Listopad 26, 2007, 08:22:20 »

Jesteś pewny że została zjedzona?
U mnie z kakadu było podobnie - ikra zniknęła; pomyślałem - zjedzona. A okazało się, że samica przeniosła larwy w inne miejsce. Po kilku dniach zaczęły razem pływać. Odczekaj jeszcze - może u ciebie jest podobnie.
Zapisane

cyba2
Nowy
*
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 39



WWW
« Odpowiedz #8 : Listopad 27, 2007, 11:15:51 »

na następny raz postaram się zaopatrzyć w kotlik z siatki i odłowić do niego ikrę... zobaczymy czy to coś zmieni Smiley


Moim zdaniem to nie jest najlepsze rozwiązanie: larwy po wykluciu leżą na dnie. A że są dosyć malutkie często co sprytniejsi współmieszkańcy akwa potrafią je "wydzióbać" przez oczka. Dodatkowo siatka mimo wszystko hamuje swobodny przepływ wody co nie wpływa korzystnie na dojrzewanie ikry/larw, które powinny przebywać w dobrze natlenionej wodzie - normalnie któreś z rodziców prawie cały czas wisi nad jajkami i wachluje nad nimi płetwami celem lepszego przepływu wody. Także rodzice wyskubują spleśniałą ikrę, żeby grzyby nie rozprzestrzeniały się na inne ziarenka.

Inny aspekt jest taki, że młode pielęgniczki na prawdę są malutkie i stosunkowo powoli rosną. Nie odchowasz w siatkowym kotniku młodych do momentu, kiedy nikt z współmieszkańców nie da rady ich połknąć - musiałbyś je w nim trzymać jakieś 2 miesiące  Wink

Lepszym rozwiązaniem jest przełożenie ikry do osobnego akwa z wodą z akwarium ogólnego i mocne napowietrzanie.
A najlepszym rozwiązaniem jest przełożenie do osobnego akwa pary przed tarłem i pozwolenie na naukę opieki nad przychówkiem (widok - bezcenny  Wink)

Polecam wątek: http://www.apisto.pl/fa/viewtopic.php?t=4683
Zapisane

deexer
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288


« Odpowiedz #9 : Listopad 27, 2007, 12:08:43 »

No właśnie po czasie też doszedłem do wniosku że kotlik nie wypali z uwagi na okres dojrzewania narybku. Bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź i link Wink
Zapisane
deexer
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 288


« Odpowiedz #10 : Grudzień 01, 2007, 17:06:37 »

No i znowu się bawię z obserwację ikry Smiley, już bez większych nadziei bo nie mam jej gdzie przełożyć...  a ikrą to delektują się u mnie kiryski... przyłapałem drania na gorącym uczynku i udało mi sie go odpędzić więc ikry jeszcze trochę zostało. Ogółem samczyk bohatersko pilnuje ikry ale jeść też musi Cheesy. Jajeczka wyglądają na razie spoko ciekawi mnie co będzie dalej Wink
Zapisane
Aniape
Super aktywny
*****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1138


gg 13198444


« Odpowiedz #11 : Styczeń 02, 2008, 21:46:08 »

Powrócę do tematu Smiley

Czy w akwa gdzie jest 6 gupików, samica mieczyka, kosiarki 3, kiryski 11 i razborki jest duża szansa, że przeżyją małe ramirezki? Czy lepiej od razu liść z ikrą przełożyć do "awaryjnego" akwa? I wtedy z rodzicami czy bez?

pytam, bo moja parka Ramirezek złożyła parę dni temu ikrę ale atak kirysków sprawił, że nie zostało po niej śladu. Dziś pojawiła się kolejna ikra i rodzice Ramirezy bronią jej jak oszalałe....
Zapisane

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.
Seboos
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3624



WWW
« Odpowiedz #12 : Styczeń 02, 2008, 21:52:29 »

Najlepiej wyczaić kiedy będzie tarło i parkę tarlaków od razu do akwa tarliskowego ...
Jeśli teraz chcesz przenieść ikrę ... to razem z rodzicami ... nauczą się opiekować ikrą ... ale to i tak nie gwarantuje sukcesu (wszystko zależy od tego jakie zdolności opiekuńcze mają rodzice)
Zapisane

Aniape
Super aktywny
*****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1138


gg 13198444


« Odpowiedz #13 : Styczeń 02, 2008, 21:57:14 »

dzięki Seboos, tak zrobię następnym razem. Ta parka, co u mnie pozostała trze się teraz jak nie powiem, co Grin
dziś już nie przeniosę liścia i obawiam się, że jutro ikry nie będzie ale będę przygotowana.
w akwa tarliskowym wystarczy woda, filtr i oświetlenie, tak? No i liść i rodzice, to oczywiste Smiley co jeszcze powinnam wiedzieć?

hmmm ale ten liść to jak? będzie pływał, czy przytwierdzić go jakimś kamyczkiem?
Zapisane

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" - Leonardo da Vinci.
jareczek3x3
Zainteresowany
**
Wiadomości: 108


« Odpowiedz #14 : Styczeń 21, 2008, 20:24:56 »

Dzisiaj wróciłem z pracy i patrze a w ogólnym ramirezki złożyły ikrę, przeniosłem je do innego baniaka i wcale już się nieopiekują ikrą niewiem może zaczną ,trzeba zaciemnić akwa ??
Zapisane
Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do: