Jaki żywy pokarm?

Zaczęty przez Honey, 08.11.2007, 21:43

Poprzedni wątek - Następny wątek

Honey

Jaki zywy pokarm jest najlepszy dla karlików i rybek? Ochotka, wodzień, czy rozwielitka? A może jeszcze coś innego?

PGR

zywy zywy czy zywy mrozony?:> jak masz dostep do zywego papu z czystego zrodla to zazdroszcze :) chyba najbardziej ptymalne sa dafnie... pod warunkiem ze ma sie ich odpowiednia ilosc moga stanowic swietne uzupelnienie diety :) ochotka jest dobra, bardzo kaloryczna i wielkszosc ryb ja lubi, ale czesc nie jest w stanie jej polknac ;)
z zywego jedzenia chyba najlatwiej o larwy komara... wystarczy beczka do ktorej na wosne nalewas wody, jak ciep[lo sie zrobi to po prostu siatka z ponczochy odlawiasz ile potrzebujesz ;) mozna lowic z jeziora, stawu czy rzeki po prostu w nurcie zyjatka ale zawsze jest ryzyko przyniesienia jakiegos chorobska do baniaka, niestety nasze rybki w akwariach sa o wiele mniej odporne nawet przy zapewnieniu opowiednich parametrow...
mozesz sprobowac wylegu artemii ;)  jajeczka mozna kupic na allegro ;) sklep malawi proponuje duze ilosci :)

Honey

w moim slkepie akwarystycznym jest żywy pokarm trzymany w lodówce, w takich  woreczkach z wodą, ale jest zywy, rusza się itp :) Zobaczę tą aukcję, bo chcę im urozmaicać dietę. Moje wszystkie ryby radzą sobie  ochotką :)

Misquamacus

polecam wodzień :) jest lżejszy od ochotki i czystszy, dodatkowo rybcie musza się ruszać żeby go złapac :)  poszukaj też żywej artemii, czasem da radę ją dostać a rybcie szaleją  8)
pozdrawiam  <papa>

>>>>>>>>www.bojownik.pl<<<<<<<<<
>>>>>>>>   www.fawa.pl  <<<<<<<

Błazenek

Ja również polecam artemię a z mrożonych to oczywiście cyklopa na kolorki ;)

Honey

Wodzień mi się nie podoba. Bo zywy pokarm to dla mnie nie tylko urozmaicenie dla rybek ale też główny pokarm karlików, a wodzień utrzymuje mi sie na powierzchni, a moje żabki polują przy dnie,wiec zbytnio sie nie najadały jak kupiłam wodzienie. A ta artemia jak pływa? Acha, i ochotka jest czerwona, wiec lepiej ją widać, wodzienia prawie wcale... Acha... i ochotka tez przeciez sie rusza...