Caałą miche
Zabienice, różniaste odmiany, chyba maleńkiego lotoska (nie jestem pewna) nurzańce i pare sporych gałęzi roślinki potocznie zwanej jaszczurzec pochylony (jak sie to odmienia kogo? czego?

)
Upchałam to ledwo ledwo, korzeń poszedł w lewy kąt, musiałam wyrwać balansa, podciełam im korzenie, odciełam stare liście, zmierzyłam :twisted: (największa ma 120cm a bryła korzeniowa po podcieciu ważyła około pół kilo)
Odzyskałam pożyczony filterek fan-1

Będzie wraz z aqua szutem w nowej setce i tam przesadze większość nowych roślin bo szkoda ich w pawicowym domku.
Najwazniejsze, znalazłam nowy "dom" dla czwórki kiryśników, będa miały 130l. chałupke

Zrobi sie u mnie luz który tak bardzo chciałam, szkoda tylko młodego pawicowego samczyka, nikt go niechce

Jak już sie rozpisałam to i wspomne o przykrym wypadku. Zbierałam małą siatką rzęse z powierzchni wody, samiec pawiookiej chyba wziął to za próbe wtargnięcia na jego terytorium i zaatakował tak niefortunnie że wpłynął mi to tej mikro siatki, przestraszył sie i postawił płetwy calkowicie sie klinując. Musiałam rozciąć siatke ale i tak biedak wygląda żałośnie, mam nadzieje że dojdzie do poprzedniej formy

Ma oczka zbite, zaszły mu mgiełką, płetwy porozrywane a na brzuchu zdarte łuski. Trzyma sie grupy, to dobrze.