Witam. Moje akwarium: 150l, woda podmieniana co 14 dni (odstana z uzdatniaczem) wraz z "odkurzaniem" i ogólną pielęgnacją min.in. roślinek, temp. 25C, ph 7,0. Od około 6 lat mam jedną niezmienioną obsadę, (poza pojedynczymi sztukami, które dokładam, kiedy poprzednik odejdzie do Krainy Wiecznych Łowów

). Są to głównie sumowate: 2 kiryśniki ciemnoplame, 5 sumików szklistych, 5 kirysków trójpręgich, 3 zbrojniki niebieskie i 5 skalarów. Rybki karmione są pokarmem żywym, suchym, mrożonym i różnymi płatkami. Przez te lata wszystko było ok., ryby były zdrowe jak... ryby

, nie było żadnych awantur, złośliwych podgryzień i tym podobnych. Jedynie raz trafiła mi się ospa, to było jakieś 3 lata temu. Niedawno zauważyłem na boku jednego z kiryśników białą, (biało szarą) plamę (śr. ok. 5mm), nie wygląda to jak pleśniawka. Właściwie mam wrażenie, że robi się jakaś nadżerka niszcząca łuskę. Pod plamą widać różowe. Jakby tworzyła się rana

. Rybka zachowuje się bez zmian, przynajmniej na razie. Od czego to może być i jak to wyleczyć? Może to brak jakiegoś składnika mikro lub makro? Pasożyt?
Proszę o pomoc.