Cześć.
Lata temu :roll: jako dzieciak miałem akwa, które pielągnowałem z ojcem i mówiąc szczerze w owych czasach nie było takich wydumek :shock: na rynku jak butle CO2 a o bimbrowniach można było zozmawiać w sekrecie w rodzinie jak sie pędziło bimberek :wink: .
Do czego zmierzam.
Kupowało się roślinki w nielicznych zoologicznych sklepach wsadzało się je w żwirek i po miesiącu miało sie bujny podwodny gąszcz. W owych czasach do oświetlenia akwa 60l, które było sklejane na zamówienie u znajomego ojca używało się zwykłej żarówki 100w i wsztstko grało.
Teraz dmucha sie i huha na to by dobrze naświetlić akwa ponawozić, roślinki, a one i tak nie rosną. :cry:
Co jest?
Chyba to, :?: :idea: że w owych czasach rośliny były mniej "pędzone" po to by je opylić i wszystko.
Pozdrawiam