Witam;
Mam następujący problem. Zakupiłem do swojego akwarium w zeszły piątek 03.11.2006r. 4 skalary. Nie zastosowałem kwarantanny z powodu braku dodatkowego zbiornika. Przez pierwsze 2 dni było z nimi wszystko w porządku. Na 3 ci dzień z jednym wyraźnie zaczęło się dziać coś złego. Siedział w zaroślach samotnie w kącie - pozostała trójka wyglądała normalnie, chociaż wg. mnie już za bardzo po kątach siedziały. Po 4 dniach już wszystkie siedziały w koncie przy dnie, w tym ten jeden pyskiem zwrócony w górę. Jeszcze tego 4 dnia dwa ze skalarów coś skubnęły - pozostałe były zajęte już tylko łapaniem wody. Zauważyłem także przezroczyste cienkie ciągnące się odchody u nich.. Na piąty dzień (wtorek 07.11.2006) dwa z czterech odeszły do zaświatów. Wczoraj (środa 08.11.2006) - znalazłem 3-go śniętego skalara.. Na dziś 09.11.06 został ostatni, ale myślę, że jego godziny są policzone. Zacząłem szperać po internecie i w sumie pasuje mi to do "kapilarioza". Tylko mam jedno ALE. Czy ten pasożyt potrafi tak szybko uśmiercić ryby? Zaznaczam, że mam pełno gupików i w sumie jakieś 2 tyg. temu jedna samica padła - pływała łbem do góry tak przez 1 dzień i na drugi wyłowiłem to, co z niej zostało. Pozostałe ryby z obsady wyglądają na okazy zdrowia. Zawsze miałem trudności z ramirezami, kakadu i skalarami (ale nigdy tak, żeby w ciągu 5 dni nowy, cały zakup poszedł do piachu - co najmniej 1 do 5 m-cy było ok). Poza tym zdecydowałem się znowu na skalary, gdyż zmieniłem filtr zewnętrzny na dużo potężniejszy... Kolejna sprawa. W akwarium przed zakupem skalarów miałem grzałkę 200W. Na termometrze (taki przylepny) widniała temperatura 26-27 stopni, więc wydawało mi się wszystko ok. Po zakupie skalarów jak zobaczyłem na 3 dzień, że coś jest nie tak, zmieniłem termometr - gdyż był już słabo czytelny, na nowy. Okazało się wtedy ku mojemu przerażeniu, że temperatura wody to 22-24 stopnie!! (w nocy 22, w dzień 23-24, gdyż świetlówki podgrzewały wodę.) Wyjąłem grzałkę, podkręciłem termostat.. i okazało się, że grzałka nie działa... Od razu pobiegłem kupiłem 250W i teraz temp. cały czas jest 25-26 stopni. Czy temperatura mogła mieć wpływ na chorobę skalarów? I jeszcze jedno, wczoraj po śmierci 3go skalara, wyłowiłem go i zrobiłem mu sekcje zwłok. Nie miał żadnych zewnętrznych i wewnętrznych obrażeń czy zmian, żadnych kropek, plamek, przebarwień. Badałem zawartość jelit i innych wewnętrznych organów pod mikroskopem x200 i nic się nie ruszało, żadnych wiciowców. Jednak po zebraniu śluzu z kilkoma łuskami widziałem małe dość szybko poruszające się jednokomórkowce (przypuszczam, że to nieszkodliwe orzęski). Zaznaczam jeszcze raz, że pozostałe ryby wyglądają na okazy zdrowia, poza jednym incydentem z gupikiem.
Ryby karmię bardzo zróżnicowanym pokarmem. Od suchego standardowego, poprzez wzbogacony witaminami, inne typu tabletki rzucane na dno, aż do mrożonej ochotki.
Moje akwarium:
- pojemność prawie 300 litrów,
- oświetlenie 2 x 36 W - narva nature i narva light,
- grzałka 250 W z termostatem,
- filtr zewnętrzny Tetra Tec EX 1200,
- bogata roślinność, oczywiście z miejscami średnio obsadzonymi roślinami, z miejscem do pływania oraz z jakaś 1/5 akwa bardzo gęsto obsadzona, żeby rybki miały gdzie się skrywać (żabienice i inne nazw nie znam),
- 1 kamień duży płaski,
- 3 korzenie akwarystyczne,
- dwa kokosy wyparzone w soli, w których mieszkają bocje,
Woda:
- badałem wodę około 31 października 2006 i wszystkie testy wypadły pomyślnie, nie pamiętam dokładnie wyników, wiem, że woda ma pH około 7.
- temperatura 25-26 stopni,
- w baniaku jest około 1 do 2 łyżeczek (małych) soli akwarystycznej, tak profilaktycznie.
Obsada:
- gupiki około 40 - 60 sztuk (bardzo dużo małych i maleńkich chowających się w zaroślach i czekających na oddanie do zaprzyjaźnionego sklepu akwarystycznego, dorosłych jest około 5-8 samców gupika i 10-15 samic),
- mieczyki 2 sztuki, (parka),
- 3 danio mozaikowe, (było pięć - to weterani od początków akwarium),
- 3 zwinki (też weterani, w tym jedna jednooka, jak była mała i nie wyrobiła w korzeń)
- 1 samica proporczykowca (samiec odszedł)
- 2 glonojady - plekostomusy (nazwa handlowa, nie pamiętam jak się z łaciny nazywają - jeden ma 22cm, drugi 25cm)
- 6 szt. bocji wspaniałych - moje ulubione, żywe, oswojone 3 starsze i 3 młodsze,
- około 25-30 szt. neonków inessa,
Proszę o poradę, bo chcę znowu spróbować hodować ramirezy i kakadu. Jednak jeśli mają nie przetrwać to mija się z celem..
