Jedni mówią, że po dwóch tygodniach rybki wpuszczać od zalania wodą (i może mają rację), ja bym to zrobił po dwóch dniach maksymalnie, (choć sam zrobiłem to chyba po godzinie).

To miałeś szczęście albo bardzo wytrzymałe ryby. Ja w pierwszym akwarium nie mogłam się doczekać i wpuściłam po 10 dniach a i tak wybiłam molinezje i gupiki w ten sposób. Woda jeszcze była niedojrzała. Parametry wody skakały, poziom azotanów i azotynów poniżej krytyki. Przy drugim akwa już byłam mądrzejsza i woda stała ponad miesiąc i ani rybkom ani krewetkom nic nie było po wpuszczeniu.
Dj_krystus, zamiast się zastanawiać na Twoim miejscy zalałabym już zbiornik do dojrzewania (czyli tak jak kolega wyżej pisał, płukany żwirek, zalać odstaną wodą której parametry są w miarę akceptowalne - ph, twardości, posadź sporo szybkorosnących roślinek - moczarka, żabienice, kryptokoryny, jak masz ciepło w mieszkaniu to na razie nie potrzebujesz grzałki, światło na 10-12 h na dobę). Przez ten czas jak Ci baniaczek będzie dojrzewał możesz się poważnie zastanowić jakie chcesz mieć rybki i którym będzie najbardziej Twoja woda pasować po stabilizacji. Jak się zaczną pojawiać glony możesz wpuścić ze 2 amano albo ze 2 otoski. Przetrzymaj taki roślinny zbiornik z miesiąc. W tym czasie możesz poeksperymentować z nawozami, CO2 i przesadzać co chcesz i kiedy chcesz nie strasząc żadnych mieszkańców baniaka. Unikniesz w ten sposób niemiłego widoku martwych rybek i będziesz miał pewność, że masz wszystko dopracowane przed wpuszczeniem mieszkańców do ich nowego domu.
Wiem, że każdy chciałby mieć rybki na "już" ale poznanie swojego zbiornika pod kątem zmian chemicznych i biologicznych jakie w nim zachodzą to bardzo ważna sprawa przed wpuszczeniem ryb

Powodzenia i miłego buszowania po forum,
Emi