Już całkiem długo mam moją Welonkę i trzymam ją w kuli... Zawsze czuła się dobrze, ale
teraz jest z nią naprawdę źle! 
(i jeszcze jedno: nie jestem profesjonalnym hodowcą dlatego proszę o pomoc!!)
Leży sobie na dnie i w ogóle się nie rusza (lecz członkowie mojej rodziny sądzą że się rusza, więc może jest jeszcze szansa)
Zauważyłem że już od paru dni zanurzała się na dno, ale myślałem że to jej minie (bo dużo czasu spędzała na powierzchni)...
Już od niecałego miesiąca na ściankach (zaraz nad powierzchnią wody) kuli i na wystającej części (sztucznej) roślinki pojawiał się dziwny biały osad...
Już wcześniej miałem zapytać kogoś czemu tak się dzieje, ale ciągły brak czasu...

Niewiem czy ma to może związek z tabletkami utleniającymi jakie jej dostarczam... Ostatnie które kupiłem rozpuszczały się dość dziwnie (trochę inaczej niż wcześniejsze), a po jakimś czasie (już prawie rozpuszczone) wypływały na powierzchnię.

Może to ja niezrozumiale poprosiłem sprzedawczynię i dała mi jakieś inne tabletki? A może ona po prostu się pomyliła?
Proszę o pomoc! Najlepiej jak najszybszą, może jeszcze ją uratujemy...