Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Restart?  (Przeczytany 2583 razy)
SirLacky
Nowy
*
Wiadomości: 3


« : Wrzesień 11, 2011, 18:47:00 »

Witajcie. Jestem nowy na forum, jako że to forum wydaje mi się najbardziej przyjaznym i kulturalnym wśród innych forów akwarystycznych dlatego wybrałem właśnie was Smiley Ale do rzeczy:

Akwarium 54l, założone gdzieś koło rok temu po przerwie ze względu na przeprowadzkę. Obsada była czysto startowa tj. głupiki endlera (samce), neony, zbrojnik, pseudomugile furcatus, krewetki red cherry i amano, helenki. Kilka roślinek, mech, moczarka. Podłoże kamyczki/żwir biały i czarny taka mieszkanka. Filtr aquael fan-1, grzałka z termostatem 25*C,  Smiley Wszystko było ok. Aż do czasu. Ostatnimi czasy zostały zmienione 2 rzeczy:

1. Zrobiłem tło wewnętrzne (na plexi nakleiłem czarne kamyczki (wzięte z akwarium) i przykleiłem silikonem akwarystycznym firmy tytan). Po wyschnięciu ~24h dobrze wypłukałem i wsadziłem do akwarium po czym ponad linią wody (jakieś 3 cm) przykleiłem tym samym sylikonem do akwarium. Przez kolejne 24 godziny nic się rybą nie działo pomimo znacznego "burdelu" w akwarium.

2. Na następny dzień przyszedł mi żwir bazaltowy do akwarium gramatury 0,8-1,2 (sprzedawca nie ma negatywów za sprzedaż żwiru, a ma bardzo dużo pozytywów) oczywiście przed wsadzeniem do akwarium dokładnie go wypłukałem. Uprzednio wyjmując cały stary żwir.

Po zmianie aranżacji normalnie nastąpiła podmiana wody. (jakieś 70% starej wody zostało w akwarium). Wszystko było ładnie pięknie, akwarium jak zwykle po czyszczeniu trochę mętna woda a rybki przestraszone. Nic nie wskazywało na to co zobaczyłem na następny dzień rano.

90% mojej obsady padło (z tego co zauważyłem to jestem prawie pewny że te ryby i krewetki które w nocy przebywały przy dnie), zostały 2 neony, może kilka red cherry, zbrojnik i kilka głupików. Odrazu wziąłem testy:

pH=7
Gh=4-5
Kh=5
Fe=0
PO4=0
NH4=0
NO3=0

I tak jest zawsze, i zawsze tak było (wody dolewam z RO, przy większej podmiance (ponad 10% dodaje aqua safe tetry - tak było i w tym przypadku). Natomiast zabolał mnie inny parametr, a mianowicie NO2 który wyniósł ponad 1.0. Później dopiero wpadłem na to że w starym żwirze mogły być bakterie nitryfikacyjne - mój błąd. Od razu rozpocząłem ratowanie resztek obsady wymieniłem 40% wody destylowaną z dodatkiem Aqua safe, bardzo intensywnie natleniałem wodę. Wszystko ładnie pięknie przez 12h NO2 spadło do 0,6 następnego dnia ustabilizowało się na poziomie 0. Wydawało się że jest ok, rybki zaczęły pływać po całym akwarium, lżej oddychać. Jednak mimo że minęło już 4 dni od wymiany. Nie zniknęło białe zmętnienie wody - do tej pory po 3 dniach już woda była krystaliczna, nie jestem pewien ale chyba na roślinach osiada szary osad (boje się że to pył bazaltowy). Po wyłączeniu napowietrzania i filtra na godzinę rybki natychmiast zaczynają pływać przy powierzchni, i kolejne krewetki padają. I tutaj moje pytania:

1. Jak myślicie czy to może być pył ze żwiru? A jeśli nie to co zabija moje rybki?
2. Co radzicie? Odłowić rybki do oddzielnego zbiornika a z tego całą wodę wymienić i jeszcze raz przepłukać podłoże? Czy jednak poczekać jeszcze trochę i może się ustabilizuje?
3. Zastanawiałem się nad wzięciem próbki wody do laboratorium w celu sprawdzenia pod mikroskopem na zawartość pyłu ale nie wiem czy w ogóle będzie to możliwe. A niestety nie mam mikroskopu w domu ani w pracy.

Chyba wszystko napisałem. Jeśli komuś będzie chciało się to przeczytać to będę bardzo wdzięczny za odpowiedz. Jeśli chodzi o kilka informacji o mnie, to nie jestem jakimś nowym akwarystą trochę doświadczenia już mam, ale oczywiście wiele muszę się jeszcze nauczyć. Posiadam wykształcenie medyczne dlatego biochemia, fizjologia czy farmakologia nie są mi obce, aczkolwiek akwarium to trochę odmienne środowisko i być może czegoś nie zauważyłem albo przeoczyłem coś co dla innych będzie oczywiste. Dlatego proszę was o pomoc.

Ad.1

Dziś stwierdziłem że rybki które zostały (6 głupików endlera, zbrojnik, 2 neony i 1 ! krewetka red cherry <było około 40>) wyraźnie dają oznaki zmęczenia. Co by nie mówić filtr działał na maksa przez te kilka dni więc mają prawo. Zrobiłem obieg zewnętrzny wody: wężyk odprowadza wodę do miski gdzie działa inny filtr (Fan Mini Aquaela) i woda jest silnie napowietrzana, po czym z filtra wylot wraca do głównego akwarium wężem i delikatnie wpada do wody. Pobór wody ustawiony w niższych partiach akwarium - zmieniam jego pozycje co jakiś czas. Wlot natomiast umiejscowiony 2-3 cm nad taflą wody. Jak na razie wydaje mi się że woda zaczyna być trochę mniej mętna, aczkolwiek klarowaniem bym tego nie nazwał. Zobaczymy jak pochodzi tak kilka godzin.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2011, 12:06:24 wysłane przez SirLacky » Zapisane
Thedevil
Marzy mi się dzień...
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 601



« Odpowiedz #1 : Październik 27, 2011, 16:54:49 »

Widzę, że mało komu chce się czytać takie posty Wink W sumie nie dziwię się. Możesz dołączyć zdjęcie tego zmętnienia? jak wygląda? jak mleko czy inaczej? Coś musiało być najprawdopodobniej ze żwirem... krewetki są bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany... Niekoniecznie mogło być coś nie tak... Wystarczy, że krewetki dostaną się do innej wody (też dobrej) pod względem parametrów i będą padać. Jednak to co  dopadło krewetki dopadło też rybki więc zapewne krewetki nie miały szans i je zmiotło Wink


Reasumując.... Wydaje mi się, że powodem było to 70% wody z akwa, które zostało. Po wyciągnięciu całego żwiru zrobiłeś niezły kocioł i uwolniłeś mnóstwo związków z podłoża również toksycznych.
Zapisane

... w którym samochód pozostawi nie większy ślad jak łódź płynąca po oceanie...

Moja Nowa Kosta IWAGUMI http://www.akwarium.net.pl/forum/nasze-akwaria/moje-nowe-pierwsze-akwa-30l/
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: