Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Czy otrzymałeś swój email z kodem aktywacyjnym ?
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: PIELEGNICA ZEBRA.  (Przeczytany 7585 razy)
BOJOWNIK
Nowy
*
Wiadomości: 31


« : Kwiecień 17, 2005, 10:37:29 »

Czesc wam chcialbym sobie kupic pielegniczki zebry czy moge trzymac je z takimi rybkami jak mieczyki skalary platki gupiki kiryski molinezje glonojady guraminy czy mam cos usunac jak je kupie co byscie ujeli zeby pielegniczki mogly tam byc akwarium ma 120 litrow.
Zapisane
Góral
Tomek
Global Moderator
Bywalec
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 897


Przyjaciel Wiosny


WWW
« Odpowiedz #1 : Kwiecień 17, 2005, 10:43:53 »

nie pielęgniczki a  pielęgnice zebra.
nie, ta ryba nie nadaje się do twojego akwa. sa to ryby zdecydowanie terytorialne i agresywne.
Zapisane

gg:1384140
Sheol
Dead eyes see no future..
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 322


Vampire


WWW
« Odpowiedz #2 : Kwiecień 17, 2005, 15:34:26 »

BOJOWNIK, Ty moze nie kombinuj z pielegnicami..
Szczegolnie z tak agresywnymi jak zebry...
Zapisane

Jak obiecał Mojżesz, podążamy do ziemi obiecanej...
..........................inni zwą ją piekłem......................
Rafael Krasa

Sebastian
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2201



« Odpowiedz #3 : Kwiecień 17, 2005, 16:17:38 »

Po moich doswiadczeniach z zebrami mogę powiedzieć że ta agresja jest przesadzona,tylko podczas tarła te ryby były agresywne, ale nawet w tym przypadku nigdy żadna ryba nie została przez nie zabita. Oczywiście ryby nie mogą być zbyt małe (gupik raczej odpada), akwarium również. Jeśli jednak masz taką obsadę jak napisałeś to w twoim akwarium nie ma już miejsca dla zebr.
Zapisane


385 l - dyskowce
Molly_
Bywalec
****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 338



« Odpowiedz #4 : Kwiecień 17, 2005, 16:38:17 »

Cytat: Sebastian
Po moich doswiadczeniach z zebrami mogę powiedzieć że ta agresja jest przesadzona,tylko podczas tarła te ryby były agresywne, ale nawet w tym przypadku nigdy żadna ryba nie została przez nie zabita.

Dokładnie, zgadzam się.

Ale również odradzam w takiej obsadzie jak Twoja, Bojowniku. Zebry tam nie pasują.
Zapisane

zawsze iść rozkaz, który mam we krwi, MAŁĄ WOJNĘ w sobie mieć
Sheol
Dead eyes see no future..
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 322


Vampire


WWW
« Odpowiedz #5 : Kwiecień 17, 2005, 20:02:35 »

Czyli twierdzicie, ze zebry nie zrobia nic takim rybkom jak skalary, mieczyki itp...? Wink

No skoro tak twierdza ludzie, ktorzy je hodowali i znaja to sie nie kloce w takim razie  :roll:

Ale zeby jutro nie bylo postow typu ''kurde, zebra rozwalila mi obsade! A co sadzicie o trzymaniu piranii z gupikami?''

Pozdrawiam
Zapisane

Jak obiecał Mojżesz, podążamy do ziemi obiecanej...
..........................inni zwą ją piekłem......................
Rafael Krasa

mdramski
Super aktywny
*****
Wiadomości: 2961



« Odpowiedz #6 : Kwiecień 17, 2005, 20:05:44 »

Cytat: Sheol
! A co sadzicie o trzymaniu piranii z gupikami?


No coś Ty, przecież gupiki preferują inny pokarm  :lol:
Zapisane
Molly_
Bywalec
****
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 338



« Odpowiedz #7 : Kwiecień 17, 2005, 22:07:32 »

No przecież napisaliśmy, że nie pasują do obsady, jaką ma kolega Bojownik :wink:
Ale fakt faktem, że wielu ludzi za bardzo przesadza, jeśli chodzi o kwestię agresji u tych rybek  Smiley
Zapisane

zawsze iść rozkaz, który mam we krwi, MAŁĄ WOJNĘ w sobie mieć
Góral
Tomek
Global Moderator
Bywalec
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 897


Przyjaciel Wiosny


WWW
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 17, 2005, 22:19:46 »

Cytat: Sheol
Czyli twierdzicie, ze zebry nie zrobia nic takim rybkom jak skalary, mieczyki itp...? Wink

Pozdrawiam


nie wiem jak z gupikami, ale widziałem baniak ze skalarami w towarzystwie  crenicichli, zebry, salvini i papuzich... tylko że wychowane od małego w dużym zbiorniku.

co nie zmienia faktu że do akwa Bojownika zebry nie pasują, skalary zresztą też.
Zapisane

gg:1384140
mdramski
Super aktywny
*****
Wiadomości: 2961



« Odpowiedz #9 : Kwiecień 17, 2005, 22:37:31 »

Co do zebry powiem tak. Kiedyś dawno temu jak jeszcze kupowałem rybki na zasadzie - "podoba mi się to kupię" trafiła do mojego baniaka 48 litrów młoda zebra. Nic się żadnej rybie nie stało. Obsada była mniej więcej taka (już dokładnie nie pamiętam) - gupiki, mieczyki, molinezje, kiryśniki, ze dwa welony - totalny miszmasz i przerybienie w akwarium 14-latka Wink.  Bardziej agresywna okazała się w tym akwarium o dziwo żałobniczka. Tak więc, nie demonizujmy tej ryby. Każde akwarium jest inne i obsadę należy dobierać indywidualnie. Popieram zdanie przedmówców, że zebra tu nie pasuje.
Zapisane
Sheol
Dead eyes see no future..
Stały użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 322


Vampire


WWW
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 17, 2005, 23:43:08 »

Ja zebr nigdy nie hodowalem i wiem tylko tyle co po obserwacjach u kumpla Smiley

A tam sie działo troszke, stad moje zdanie nt ich agresji. Zreszta czesto  mozna sie spotkac z takim zdaniem.

Raczej nawiazałem do postu Sebastiana, ktory w moim zrozumieniu dopuscilby zebry do tej obsady, gdyby byl wiekszy zbiornik i nie bylo gupikow, ''ktore sa zbyt małe''... No chyba, ze gdzies jest podtekst, ktorego nie zrozumiałem?


W akwarium mojego znajomego zebry zatłukły pielegnice perłowa i jeszcze jedna, ktorej nie pamietam nazwy(cytrynowa?). Byly to ryby wieksze od jego zebr i mialy powyzej 15cm. I raczej jak juz atakowały to w grupach. Mial 6 zebr, ale zostaly mu 4 bo dwie zostały zabite przez inne zebry. Tak samo pozbyl sie mlodych, około 4cm pielegnic pawiookich. Nie mowie juz o rybce bez oka, ktora widzialem pare dni temu Wink I kilku innych przypadkach. Tyle, ze on nie dzieli ryb wg zgodnosci obsady i miesza tanganike z malawi itp.

Wiec nie dziwcie sie, ze mam taki zdanie na temat tych ryb jakie mam Smiley

Pozdrawiam Smiley
Zapisane

Jak obiecał Mojżesz, podążamy do ziemi obiecanej...
..........................inni zwą ją piekłem......................
Rafael Krasa

Jarecki
Bywalec
****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 604



« Odpowiedz #11 : Kwiecień 18, 2005, 02:05:56 »

Jak się zebry może uprą na tarło to i większe od siebie obiją.Przy okazji poruszyliście temat czy jedne moga byc z drugimi bo jeden ma i nic a drugi krwawy kocioł.Naprawdę mocno zastanawiam sie czy bardzo duzym wyznacznikiem nie jest tu wychowanie ryb uznanych za agresywne jako młodych egzemplarzy wraz z innymi choćby starszymi nieagresywnymi mieszkańcami.Przymarudzę więc wam opowiastką...Jako dziewiętnastoletni szczyl uchachany moim nowym 280 litrów baniaczkiem zbierałem do niego rybki.W obsadzie miałem skalary,barwniaki,molinezje żaglopłetwe,pretniki karłowate,bojowniki,kakadu,akarkę paskowaną czy tam kratkowaną,węgorzyki i jeden grubowarg bicolor.(no bo przecież tyle litrów to rybek mozna ładować nie? :wink: ) Coś mnie skręcało ku apistogramom i tym podobnym pielegnicom.No więc pewnego dnia w sklepie pojawiła sie rybka o nazwie"akarka cętkowana".Yes,yes,yes to okazja, bedzie do kolekcji, łagodna 7 cm i z tych własnie pielegniczek.W domu zacząłem się dziwnie im przyglądać no ale że ich dotąd nie widziałem to pal licho wyrosną to sie pewnie trochę zmienią.Faktycznie że się zmieniły jak wyrosły, bo samiec mierzony centymetrem miał 18 cm a dwie samiczki około 12 cm.Literatura stawała sie coraz liczniejsza i róznorodna więc znalazłem tę swoja "akarke".Według niej dawno powinienem mieć zero roslin i dno jak krajobraz księżycowy a co z takimi mieszkańcami jak moje ryby to strach było dalej czytać. :lol: Długo nie miałem serca ich się pozbyć bo robiąc nieduże gniazdo w żwirze nigdy roślin nie wyrwały tylko obok niej z reguły pod dużą żabienicą.(Przy pierwszym tarle to by im pomóc biedactwom sam wyrwałem dorodną strzałkę  :lol:)Te potwory mogły łyknąc bez wiekszych problemów takie bojowniki lub małe pielęgniczki, a nic takiego nie miało miejsca.Uwierzcie że miały w tym akwa nie raz własne oprowadzane młode z których zawsze kilka dochodziło do tak dużego wzrostu że samodzielnie rozpoczynaly życie i nikt nie zginął z ręki(pyska) samca potwora.Jasne że całe towarzystwo nie podchodziło do pary na tarle ale w przypadku gdy swoje młode oprowadzały barwniaki było to samo i samiec akary potulnie odpływał jak dostał argumentalne uderzenie od mniejszego barwniaka.Co jednak miałem mówić jak akarki się tarły?To istne maleństwa a jednak samczyk potrafił dość srodze obić łeb potworowi który choć walczył to jakby to powiedzieć: Nie miał pola manewru i klepany przez "gówniarza"płynął jak najdalej by ta uciązliwa pchła dala mu spokój a co do samiczki akarki kratkowanej  (niecale 4 cm) to ją po prostu zabierałem z akwa bo bałem sie z początku o inne większe ryby chocby skalary które trzepnięte z pełnej szybkości przez coś co nawet pewnie nie widziały w panice uciekały na łeb i szyję uderzając o szyby.Tak więc jak widać najwiekszy nie był w okresie najwiekszej agresywności(tarło) najgrozniejszy, było dokładnie na odwrót.Na koniec ciekawostka druga czyli pływające w tym akwarium gupiki...Tak dorzuciłem do tej jakże barwnej obsady gupiki z innego akwarium z powodu zabawy w oddalenie nieco pokrewieństwa tejże rasy trzymanej w innym akwarium.Obawiając się potwora(że skalary i barwniaki ich nie pożrą uważałem za rzecz zwyczajną i oczywistą) wpuściłem więc same samczyki na próbę w razie czego decydując się na trzymanie tu tylko samiczek.Jeden tydzień,drugi i jak gupiki pływały tak pływały.Skoro tak to wpuściłem kilka samic gupika które nie chwaląc się były niesłychanie wielkich rozmiarów za co nie raz chwalony za nie w zoologicznym uważałem sie za "fachowca" w dziedzinie chowu dużych gupików.  :wink:Naturalnie nie było problemów olbrzym nawet na nie nie spojrzał wszystko fajnie.Rano brakuje jednej.Co każdy ranek brakuje jednej, co jest??Aż któregoś wieczoru po zgaszeniu światła słyszę głośny plusk i jakby mlask.W ułamku sekundy zapaliłem światło i widzę mojego potwora jak z paszczy wystaje mu już tylko ogon samicy gupika...Więc jak?Samiczek bojowników,pielęgniczek i zwłaszcza samców gupika nie zżera a spore samiczki gupika co wieczór po jednej???Odpowiedz była zaskakująca i poświęcająca(kilka pożartych samic).Pielęgnica ta gdy wieczorem gasiłem swiatło w znikomej poświacie widziała pod powierzchnią połyskujące srebrzyście brzuchy samic.I uznawała to za pokarm podczas gdy resztę ryb nie połyskujących choćby i pięć ray mniejszych po prostu nie widziała i nie uznawała za pożywienie.Dopóki było w akwarium jasno to żadnej samiczki gupika nie ruszyła.Tak więc nie wypowiedziałbym się stanowczo czy zebr ze skalarami nie mozna bo naprawdę warunki jakie rybom tworzymy sa zdumiewająco różne że najczęściej przez czysty przypadek lub niewiedzę to druga sprawa.                                                                                                                                                            Sorry ale czasem tak jakoś trudno mi jak wy, zmieścić się w paru zdaniach.Brakuje mi jeszcze trochę wprawy. :wink:
Zapisane
Sebastian
Global Moderator
Super aktywny
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2201



« Odpowiedz #12 : Kwiecień 18, 2005, 12:57:30 »

Cytuj
Raczej nawiazałem do postu Sebastiana, ktory w moim zrozumieniu dopuscilby zebry do tej obsady, gdyby byl wiekszy zbiornik i nie bylo gupikow, ''ktore sa zbyt małe''... No chyba, ze gdzies jest podtekst, ktorego nie zrozumiałem?

Oczywiście przy wiekszym zbiorniku dopóściłbym zebry do takiej obsady, nie widzę żadnego zagrożenia dla skalarów, kirysków i w/w, zachowując właściwy dobór pod względem wielkości, tzn że molinezja czy mieczyk nie może być tak jak i gupik za mała, a zebry np beda dorosłą parą. Hodowałem zebry z większością w/w ryb (bez gurami i gupików), "przewineło" się również kilkanaście gatunków pielegnicowatych i to zebrą nie przeszkadzało wielokrotnie podchodziły do tarła (z wychowem około 80% młodych) i nic nie działo się, mimo że zbiornik był mniejszy (nie przerybiony). Nie mówię jednak że każda zebra bedzie "spokojna" tylko że ogólnie ta agresja jest przesadzona, natomiast agresja wewnatrz gatunkowa to inna sprawa, zwłaszcza miedzy samcami które ustalają hierarchię w stadzie, ale tu chodziło o jedną parę.
Zapisane


385 l - dyskowce
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: