Dlatego napisałem, że to może być wina twardości zbliżonych do 0. Aczkolwiek RO było mocno zajechane, więc KH i GH to było raczej "mocne" 1 niż zero, więc testy nie powinny przekłamywać. Testy jbl, zoolek i jakieś starocie marki sum. Woda była prawie czarna od garbników, rybom (gurami czekoladowe, na 99% odłów) na początku się podobało, potem wyraźnie straciły formę i je oddałem znajomemu, gdzie odzyskały kolory i werwę w normalnym wrocławskim kranowicie z garbnikami. Nie miałem wtedy czasu zbytnio na eksperymenty z tym zbiornikiem, dlatego się poddałem.
Twardość o jakiej piszesz da się przynajmniej teoretycznie sprawdzić "na oko".
Taka woda w dotyku powinna być lekko śluzowata, gęsta, oblepiająca ręce - coś jak mydło.
Zaobserwowałeś coś takiego wkładając ręce do akwarium?
Moze woda była zbyt gęsta i to było przyczyną złej kondycji ryb.
Jaką wode macie we Wrocławiu, chodzi mi o kran?
W takim razie Panowie co radzicie

Zmień testy.