Witam,
mam akwarium 63l (oficjalnie, w praktyce to ok 58l),
- oświetlenie 15W,
- twardość ogólna 9
on (pielęgniczki ramireza się ładnie rozmnażają i narybek jest ok),
- pH=6,8. Do pozostałych parametrów nie mam testów.
- żwirek drobny 1-2mm
- nawozy: aqua art ferro+ i classic
Generalnie rośliny, których liście wyrastają spod żwirku ładnie rosną (anubias, wszystkie echinodorusy i jakaś trawka nie wiem dokładnie co to - podobno jakaś strzałka wodna). Natomiast nie udało mi się utrzymać przy życiu żadnej rośliny, która ma łodygę. Wszystkie zaczynały gnić w miejscu gdzie stykają się ze żwirkiem. Miałam: Bacopa crenata, Alternantera Reineckego (o dziwo ta wytrzymała najdłużej i prze 4 miesiące ładnie rosła). W nadziei że jeziorne roślinki są bardziej wytrzymałe, przywiozłam z nad jeziora jakąś roślinkę podobną do rogatka (drobniejsza i ma korzenie, w jeziorze rosła wszędzie) ale i ona padła . Wszystkie te rośliny sadzałam na środku akwarium, 10cm od tylniej szyby.
Nie mam pojęcia co robię źle
