Oglądałem z córką bajkę o piesku Bali. To bajka francuska.
W skrócie: Bali chciał dostać zwierzątko, został przetestowany przez rodziców czy podoła opiece.
Przyszła umówiona sąsiadka i przyniosła w rękach akwarium z rybami pełne wody! Akwarium było wielokrotnie przenoszone z miejsca na miejsce, nie miało filtra, grzałki i oświetlenia. Były tam trzy rybki i łódź podwodną-napowietrzacz.
Bali nie chciał czyścić akwarium, ale się poczuł w obowiązku.
Razem z ojcem odłowili ryby i wrzucili do kuli, następnie wylali całą wodę do zlewu, wysypali do miski żwir i roślinkę (jedną!) wyszczotkowali akwarium, następnie wsypali z powrotem żwir, wlali wodę z kranu i wpuścili rybki.
Wtedy sąsiadka wróciła z urlopu i w podzięce za trud oddała pieskowi Bali dwie ryby do kuli i do kompletu łódź podwodną, filtra nie było.
Teraz już wiem, skąd sprzedawcy mają taką wiedzę!