Mam problem z welonką, który wynikł chyba z zalotów.
Mianowicie czarny teleskop latał za nią i przyciskał ją do czego się dało. Wnioskuję, że to pewnie przez ściankę strukturalną, którą mam stało się jej coś takiego:
http://img520.imageshack.us/my.php?image=img3718nw4.jpgMianowicie przy tej małej płetwie po lewej stronie (u dołu) normalnie nie ma łusek. Czerwone (ciemno), płetwa bezwładna (paraliż?).
Ponadto dzisiaj jakby takie bezbarwne łuski odchodziły na grzbiecie koło głowy po tej samej stronie.
Pytanie - co się dzieje i czy da się uratować?
I czy może "uszkodzić" inne welony.
Welonka od 3 dni pływa w jednym miejscu, zdecydowanie mniej ruchliwa jest, (ospała?). Do jedzenia nie podchodzi tak radośnie jak reszta.